Tereny Valfden > Dział Wypraw

Gnoić leszczy

<< < (28/54) > >>

Kenshin:
Ork skończył śpiewać, gdy strażnik otwierał jego celę wznosząc jedzenie. Korzystając z okazji na ucieczkę pizdnął strażnika w ryj. Człowiek obalił się i wywinął orła, po czym zemdlał. Kenshin korzystając z sytuacji wyszedł, przez drzwi celi, które zamknął zostawiając strażnika w środku. Klucze rzucił na biurko, a on sam wyszedł z posterunku jakby całe zajście nie maiło miejsca.

Dragosani:
A Drago tymczasem próbował dowiedzieć się, gdzie jest góra obrazka, który graficznie ilustrował opisywaną... technikę.
- Czego to ludzie nie wymyślą. No może później wypróbujemy taką metodę rozwiązania sprawy. Za dużo cackania się ze zbroją. - Uznał, że żarty, czy cokolwiek innego, należy odłożyć na później. Najpierw obowiązki, później przyjemność, jak to mówią pracoholicy. Chociaż dla nich obowiązki i przyjemność to w zasadzie to samo. Zostawił Evening aby przeglądała sobie księgę, może czegoś się nauczy, sam zaś zajął się resztą pomieszczenia. Uznał, że warto sprawdzić okna, bo tak. Podszedł więc do jednego z nich i łapiąc za koniec deski, którą było zabite, wyrwał ją. ÂŚrednio dbał o zachowanie ciszy.

Funeris Venatio:
//Każdy z was się nieco za bardzo zagalopował, dziubki. Chociaż Eve była naprawdę bardzo blisko.

Otwarta księga ujawniła, że... jest wydrążona w środku. Nie było widać obrazków, tekstu pozostało ledwie kilka literek na krawędziach strony. Wewnątrz, w sprytnym schowku, znajdowała się mała buteleczka z zielonym płynem i karteczka, a jakże!
~Użyj na wampirze, powinno zadziałać.
To pewnie ostudziło rozochoconą młodzież. Drago przez okno ujrzał ulicę. Nikogo z przechodniów nie było widać, naprzeciwko stał jakiś drugi budynek, równie wysoki. Architektura nie przypominała dzielnicy obywateli, tego Drago domyślił się poprawnie.


Ork rąbnął strażnika, zamknął go w środku, jednak tak łatwo nie mógł wyjść z aresztu. Znajdował się w pomieszczeniu, do którego prowadziły kamienne schodki zwieńczone oczywiście zamkniętymi drzwiami. Schodki znajdują się po prawej, tuż obok pochodni oświetlającej ten kawałek przestrzeni.

Evening Antarii:
Strona dalej a tam... zamiast rysunków - dziura! I to nie byle jaka, tylko taka ze schowkiem. "Użyj na wampirze"? -Drago, chodź na chwilę. Prawie byśmy to przeoczyli - wolałam go ostrzec, nie wiedziałam co jest w środku. Buteleczkę chwyciłam między dwa palce i podniosłam do światła, by lepiej się przyjrzeć. -Wiesz co to może być? Jest jeszcze wiadomość na małej karteczce...

Kenshin:
Na drodze ku wolności zawszę muszą, być zamknięte drzwi. Pomyślał podchodząc do nich. Teraz wiedział, że zostawianie kluczy na biurku było niepotrzebne, ale cóż daleko nie było, więc ruszył tam gdzie siedział jakiś czas, a następnie wziąwszy pęczek kluczy otworzył jeszcze raz kraty zdzielił strażnika ponownie, aby pospał sobie jeszcze dłużej, a następnie przebrał się w jego ciuchy. To powinno pomóc mu dalej się przedostać. Dlatego skończywszy się przebierać ponownie zamknął strażnika i udał się do zamkniętych drzwi, i schodów. Tam próbował otworzyć drzwi każdym kluczem, który miał przy pęku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej