Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Kuhin Acker:
Mężczyzna odetchnął z ulgą. Nie mógł uwierzyć, że kogoś tak niedoświadczonego wysyłają w tak niebezpieczną okolicę. Zaczynał podejrzewać, że to ten cieniostwór był celem tej misji. Jeżeli tak, to była ona z góry skazana na porażkę. Kuhin nawet by go nie zadrapał z pewnością. Obejrzał się jeszcze raz dookoła. Wątpił jednak by miał spotkać kogoś, kto wyprowadziłby go z błędu. Następnie ruszył w drogę powrotną. Pozostawanie w tym miejscu było kuszeniem losu.
Funeris Venatio:
Kuhin odszedł dosyć szybko, więc nawet nie słyszał obławy, która dosłownie po chwili rzuciła się na cieniostwora. Dwójka ludzi z psami zaszczuli wielką bestię i upolowali w jej własnym leżu. Tego jednak Kuhin nie widział...
Dotarł pod bramę około godzinę po zmroku, gdy bramy były już dawno zamknięte. Ktoś okrzyknął samotnego wędrowca ze szczytu muru i kazał mu się zatrzymać w miejscu, gdzie właśnie stał.
Kuhin Acker:
Kuhin posłusznie zatrzymał się i spojrzał w górę, próbując dojrzeć, kto do niego wołał. Stał tak i czekał na dalsze instrukcje.
Funeris Venatio:
Kuhin za pierwszym razem widocznie nie do końca usłyszał. Strażnik ponowił pytanie o jego tożsamość i cel wizyty pod murami miasta o tak późnej porze.
Kuhin Acker:
-Na imię mam Kuhin! Mieszkam w tym mieście. Poza mury miasta wyruszyłem na zlecenie Bractwa ÂŚwitu. Niestety po drodze zastał mnie zmrok i nie zdążyłem tutaj dotrzeć. Proszę wpuście mnie do miasta, nie mam złych zamiarów. - młodzieniec odkrzyknął do strażnika.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej