Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Funeris Venatio:
Z powrotem na pewno nie zdąży. Dotarł na miejsce, gdy do zmroku zostało z piętnaście minut. A że droga zajęła mu jakąś godzinę z okładem, to rachunek stawał się prosty. Stojąc tuż przed ścianą lasku, naprzeciwko wielkiego krzaku bzu, znalazł pierwszą wskazówkę. Po stopą pękła gałązka. Nie, nie gałązka. Piszczel.
Kuhin Acker:
Kuhin podniósł pękniętą kość i przyjrzał się jej z bliska. Próbował wykoncypować czy jego zadaniem będzie oczyszczenie zagajnika z kości, czy też z człowieka, tudzież zwierzyny, która spowodowała, że ten piszczel się tutaj znalazł. Wzruszył ramionami i ruszył dalej trzymając w dłoni znaleziony przedmiot. Patrzył się jednak pod nogi szukając kolejnych wskazówek.
Funeris Venatio:
Następną wskazówką mógł być cieniostwór leżący trzydzieści siedem metrów dalej. Jeszcze kilka kroków Kuhina i go usłyszy i wyczuje. Na razie jest spokojny, oblizuje kość.
//1x Cieniostwór, 37 metrów przed Tobą. Nie widzi Cię jeszcze ani nie słyszy. Trzy kroki do przodu i będzie wiedział, że tutaj jesteś.
Kuhin Acker:
Młodzieniec czuł się w tym zagajniku tak jakoś... nieswojo. Stał się nerwowy i zwracał uwagę na każdy dźwięk. Serce tłukło mu w piersi jak szalone. Nic dziwnego więc, że gdy zorientował się, że nie jest w zagajniku sam, o mało co narobiłby w portki. Zamarł w pół kroku wpatrując się w wielkie bydlę. Cały trząsł się ze strachu. W walce z takim potworem nie miałby najmniejszych szans. Powoli, kroczek za kroczkiem zaczął się wycofywać, mając nadzieję, że nie jest jeszcze za późno.
Funeris Venatio:
Nie było. Kuhin wycofał się spokojnie do miejsca, gdzie znajdował się ostatni z pagórków. Widział stąd wyraźnie wszystkie drzewka, krzak bzu, zza którego dostrzegł cieniostwora i całą okolicę. Ani jednej żywej duszy, mrok gęstniał wokół.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej