Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony konwój

<< < (16/44) > >>

Nawaar:
Z tego całego zamieszania, można było stwierdzić że przypadki chodzą, po ludziach. Ugaszone szczątki ukazały jakąś tablicę, ale nie zdatną do odczytania. Choć w końcu towarzysze znaleźli jakąś poszlakę o ile, można było to tak nazwać. Silva wciąż stojąc obok zgliszczy wozu, bo nigdzie się wcześniej nie wybierał. Podszedł bliżej tablicy, aby dojrzeć co tam na niej jest, więc podchodząc bliżej zobaczył....

TheMo:
Już miał zeskakiwać z wozu i zwyzywać marnotrawce. Ale tylko zeskoczył z wozu. Silva za ten czas wylał całą wodę i sypał piach na wóz. Już nie było sensu mu tego przerywać. Kto wie, może dostał jakiś znak od siły wyższej, czy po prostu doznał olśnienia. Nieważne. Ważne było to, co zostało na wozie. Dziwna tablica. Podszedł do zwęglonego wozu i przyjrzał się jej. Chciał wziąć to w ręce by dokładniej obejrzeć, ale była jeszcze zbyt gorąca.

Canis:
Tablica była wielkości około 30 cm x 50 cm. Gdy wzięliście ją w dłoń - rzeczywiście była ciepła. Osmolenie, popiół, który był na tablicy uniemożliwiał odczytanie wyrytego tekstu. W miejscach gdzie dotknęliście tablicy popiół i osmolenie gładko schodziło pokazując piękną, błyszczącą taflę czystego żelaza.

Nawaar:
Dhampir wziął tablicę w dłonie i przetarł ją od wszelakiego brudu. Za nim jednak wziął się za czytanie, postanowił zadać pytanie towarzyszą. - Jak myślicie, czy to jest ten a raczej był zaginiony konwój?. Po, czym wziął się za przeglądanie wyrytego napisu.

TheMo:
Stanął obok Silvastera i przyglądał się napisom, jakie odkrywały się w miarę oczyszczania tablicy z sadzy. Widział, że jego towarzysz nie dbał o czystość, gdyż jego ręce zyskały dawny kolor tablicy. Postanowił się trochę pośmiać z niego.
-Masz coś na policzku.
Mówiąc to pokazywał swój lewy policzek, sugerując, żeby tam właśnie się podrapał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej