Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony konwój
TheMo:
-Thoran, ty konia nie jedz, bo jak będziemy jechać dalej?
Rozejrzał się po karczmie.
-Gdzie ten karczmarz?
//W większości restauracji płaci się jak kelner przyniesie danie
Nawaar:
Dhampir również się rozejrzał, po karczmie w poszukiwaniu obiadu. Jednak go nie widząc powiedział. - Niech stracę. Pójdę jeszcze wiadomo, może jest głuchy albo, co?. Silva wstał z drewnianego krzesła i podszedł znów do lady przebijając się, przez masę ludzi gdy dotarł rzekł ponownie. - Dzika i trzy piwa. Tam gdzie siedzi ta para dżentelmenów, ale szybko. Zapłacę od razu, bo widzę pański wzrok jakbym nie miał pieniędzy. Zatem ile?.
Canis:
//Do większości restauracji nie wpuszczono by takich obdartusów... <ignorant>
- Pieczeń z dzika... to będzie 10 grzywien. Trzy piwa... to będzie 6 grzywien. Razem 16 grzywien.
TheMo:
Themo wyłożył mieszek na stół i skinął na karczmarza, gdy ten się popatrzył. Miał nadzieję, że poda im jedzenie prosto do stolika, a wtedy będzie okazja porozmawiać o zadaniu. W Brzuchu mu zaburczało, gdy wyobraził sobie soczysta pieczeń. I pociekła ślinka na myśl o piwie. Bo Silva przecież nie złoży zamówienia bez porcji alkoholu. Oby tylko prawa jeździectwa mu nie odebrali za jazdę po pijanemu. Może na trakcie nie będzie stał drogowy patrol Valfden.
Canis:
Karczmarz zaczął liczyć monety...
//Ekhem... Monety są i ubywają z majątku... Gdy nie ubywają - nie dochodzi do transakcji. Dobrze by było zawrzeć podliczenie, gdy oddaje się komuś grzywny, które znikają z ekwipunku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej