Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony konwój

<< < (38/44) > >>

Canis:
- Nie wiem o jakich wampirach mówicie, ale odnośnie Cleur, to wiem, że jest jakimś urzędnikiem w Efehidon. Doskonale wiecie, że każdy ma wybór, wy też, ja również. Dokonałem wyboru, by wam pomóc i wam pomogłem. Ale czy skorzystacie z pomocy, czy też nie, to wasz wybór. Chcecie odpowiedzi na pytania, na które sam nie znam i nie potrzebuję ich znać. Jestem od tego by wypełniać swoją służbę. Georg nie zapłaci wam, gdy przyjdziecie z niczym i powiecie mu, że nie odnaleźliście żadnych śladów. Sam z kolei nie będzie mógł zamknąć sprawy a tym samym tłumaczył się będzie za brak efektywności swoich służb. Wozu jak i narzędzi już dawno nie ma, założę się, że właściwe żelazne elementy są już przetopione a trzonki spalone, wozy rozebrane, a konie mają nowych właścicieli. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie, czemu dwa miesiące zwlekał z poszukaniem ochotników do służby, czemu tak późno się za to zabrał? Czemu pozwolił by zniknęła cała dokumentacja o tej sprawie? Czemu posłał was nie dając właściwie żadnej informacji? Czemu nikt nigdy nie odnalazł ciał tych strażników co to chronili, kompletnie nic, w ciszy wóz rozmył się na trakcie. To wasz wybór co zrobicie, ale większej pomocy już nie dostaniecie. A im więcej będziecie grzebać w cudzych planach, tym gorzej na tym wyjdziecie. Nie ma dobrego wyjścia, ale trzeba umieć wybrać mniejsze zło. Georg to porządny facet, ale wie, że tym śledztwem nic nie zwojuje, tylko wzbudzi podejrzenia, tak myślę, dlatego zwlekał i dał wam misję, której nie możecie zakończyć pomyślnie, nie ma najmniejszych szans.

Thoran:
- Sugerujesz..., że komisarz nas wystawił i my mamy dokonać teraz tego samego... - powiedziałem po chwili zastanowienia. - Z słów twych wynika także to, że Georg ma w tym jakiś interes, ale jaki ? - mruknąłem.
- Czyżby komisarz sam wysłał ten konwój tylko w sobie wiadomym celu i potem starał się zatuszować ślady dotyczące tajemniczego zniknięcia ? - rzuciłem pytaniem w przestrzeń i rozsiadłem się wygodnie nie próbując już więcej zatrzymywać naszego wozu...
Mniejsze zło, już gdzieś słyszałem te słowa, ale gdzie i kiedy.... Zresztą pewnie ma rację mieszanie się do polityki w naszym wypadku... za wysokie progi...

Nawaar:
- Znaczy każdy zarabia na boku. No takie czasy a nie inne. Dobra wracajmy, bo wieje nudą. Powiedział i smagnął mocniej lejcami. - Wio Baśka!. Koń zarżał i zaczynał powoli przyspieszać w tym tempie powinni niedługo, czyli gdzieś nad ranem dojechać do bram miasta aby oddać konia i zdać raport Georgowi o wykonaniu, niewykonanej misji.

TheMo:
Wóz jechał powoli, jakby koń też się przysłuchiwał ich rozważaniom. Dopiero ruszyli, gdy Silva popędził szkapę.
-Myślę, że powinniśmy osiągnąć konsensus. Thoran, nasza robota polegała na dowiedzeniu się co się stało z wozem. Otóż został porwany przez te wampiry z Ligii Cienia. I taką oto informację dostanie komisarz w raporcie. A co z nią zrobi to jego sprawa, my swoje zrobiliśmy i chcemy zapłaty.

Nawaar:
- No ja do tego dążę, żebyśmy szybciej dojechali i wzięli, co swoje. Dlatego kto chce się zdrzemnąć niech to zrobi, kiedy sam poczuje się senny dam Ci znać Themo, żebyś mnie zmienił.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej