Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony konwój

<< < (36/44) > >>

Canis:
Stajenny wziął grzywny i wrzucił do puszki na ratowanie zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt.


- Cleur już mi opowiedziała jak utrudniliście sobie dostanie się do zagrabionego wozu. - Powiedział siedząc na wozie, gdy oddaliliście się od bramy fortyfikacji i nikt spoza członków konwoju tego nie słyszał. - Pojedźmy do Atusel. W raporcie Georgowi powiecie, że znaleźliśmy wampira i przy torturach wyjawił nam położenie zaginionego wozu. Wóz był w kanałach rozłożony na drobne elementy. ÂŻelazo zostało już przetopione, i nie zdołaliście nic odzyskać. Wampiry uciekły z całym żelastwem. Problem będzie z głowy, wy dostaniecie zapłatę i służby nie będą miały kłopotu. Było - nie ma. - Powiedział wyciągając się na wozie, założył ręce za głową, założył nogę na nogę i rozłożył się wygodnie do snu.

TheMo:
Również wskoczył na wóz. Odsunął wszystkie łupy robiąc miejsce by w miarę wygodnie się usadzić. Spojrzał za siebie, na zamykaną przez strażników bramę. Za nimi była fortyfikacja a przed nimi szlak, który już poznali, choć niezbyt dokładnie. Enord wyjawił im swą wizję zakończenia zadania. Potem Themo zastanawiał się. Czy wypytać strażnika o wszystko i odpowiednio zainterweniować, czy posłuchać go. Skoro woli takie rozwiązanie niż na prawdę pomóc to musi mieć większy intetes niż podwyżka czy awans. Postanowił zacząć nie wzbudzając podejrzeń.
- Skąd znasz Cleur?

Nawaar:
Dhampir musnął konia lejcami, a ten ruszył do przodu opuszczając teren fortyfikacji. Wszyscy znaleźli się na wozie i zajęli swoje miejsca. Teraz już byli na dobrej drodze do Atusel, jednak słowa tymczasowego towarzysza zaciekawiły Silvastera. - Nie powiem, że taki układ mi nie pasuje, lecz słysząc twoje słowa pewnie współpracujecie. I weź mi nie mów, że wystawiłeś swoich kolegów na niebezpieczeństwo a nawet śmierć?.

Thoran:
Dziwna, zaskakująca wypowiedź Enorda spowodowała, że moje myśli zaczęły się kłębić. Skąd ten człowiek zna tamte wampiry ? Skąd wie o tym, gdzie podział się nasz zaginiony konwój ? Baa skoro to wie to dlaczego nie powiedział o tym swojemu przełożonemu ? Widocznie albo nas sprawdza, albo wie dużo więcej niż mogłoby się zdawać. Z kolei może też chce zrzucić winę na wampiry i odwrócić nasze podejrzenia od prawdziwych sprawców tego procederu. Ale skoro już mamy go na wozie... i na dodatek wspomniał o torturach...nas jest trzech...Z drugiej strony można oddać go w ręce komisarza po to, aby sam zdobył od niego informacje wykorzystując hmm różne "środki".
Jednak w chwili obecnej można kontynuować zaproponowaną przez niego "grę".
- A co my będziemy mieli z tego, że podamy twoją "słuszną" teorię ? Przecież nie mamy żadnych dowodów świadczących o tym co "zaszło". - Komisarz nie jest głupcem. - powiedziałem szturchając go w nogę po to, aby nie zasnął. - I ty też nie miej nas za głupców... - dodałem ściszając głos.

Canis:
- Gdyby Georgowi zależało na odnalezieniu tego wozu, to posłał by was dwa miesiące temu, a nie teraz, gdy doskonale wie, że nie jesteście w stanie wszystkiego odnaleźć i odzyskać w całości. Możecie znaleźć ślady, wskazówki, jednak wozu i towaru nie odnajdziecie. To nie jest jedyna i słuszna, możecie wymyślić też coś innego, to wasza sprawa, po prostu w taką wersję wydarzeń na pewno uwierzy. Może was dopytać o jakieś szczegóły, jednak samo z siebie trzyma się pięknej całości, co nie daje wątpliwości, że tak było. Skąd znam Cleur... Poznałem ją w ten sam sposób co wy. Panowie, patrzcie szerzej, to tylko kropla, punkt, który składa się w całość, sa tutaj zbyt duże siły, by próbować im utrudniać rozgrywki polityczne. Jedyne co można zrobić, to ugrać coś dla siebie, własnie w taki sposób.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej