Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony konwój

<< < (33/44) > >>

TheMo:
Themo podrapał się po głowie a potem złapał się za brodę i w zadumie słuchał wyjaśnień Waldemara. Gdy zarządca skończył przytaknął głową.
-Z interpretacji tekstu nigdy nie byłem dobry. Jakoś nie umiałem dostrzec drugiego dna w tych wszystkich wierszach. Z tego co zrozumiałem może tu chodzić o czystkę rasową czy coś. Do Silvastera zwracali się z pogardą, gdyż jest dhampirem. Cholera, ta Liga Cienia to coś niebezpiecznego. Wampiry mające takie plany. A jaka jest wasza opinia?
Przy ostatnim zdaniu obejrzał się na kompanów licząc, że ktoś wyciągnie większe i lepsze wnioski z tłumaczeń zarządcy.

Thoran:
Pokręciłem głową z niedowierzaniem, czy też ze wstydu przed samym sobą, że nie udało mi się tego zinterpretować, aż tak ogólnie jak zarządcy. No cóż lata, doświadczeń w strukturach rządowych robią swoje i wszędzie można zwęszyć spisek. Widocznie, za młody jeszcze jestem na to.
- Nie wiem Themo co o tym wszystkim sądzić. Jeżeli faktycznie byłby to potężna organizacja to cóż, chyba to dla nas za wysokie progi, patrząc na to z innej perspektywy to my nawet nie mamy dowodu, że to oni zajęli się tym konwojem. Trochę się do wszystko skomplikowało. - zauważyłem.
- Jednak porwanie wozu z narzędziami mogłoby być małym kroczkiem. Kroczkiem do tego, aby się pokazać. Myślę, że jeżeli to oni zajęli się tym wozem to oznaczałoby to, że nie są jeszcze dostatecznie silni do tego, aby zorganizować coś poważniejszego. - dodałem.
- Chyba musimy porozmawiać jeszcze z tymi strażnikami palisady, którzy ochraniają konwoje, ale wątpię, aby to coś dało. - powiedziałem zrezygnowany.



Canis:
- A co w ogóle wiecie o tym skradzionym wozie? Bo na razie nic nie wiem, by móc coś wam pomóc, gdzie znaleźliście tą tablicę i czemu ma ona mieć albo nie mieć związku z tą sprawą?

//Tak to jest gdy się nie czyta co pisze prowadzący i pomija szczegóły, które de facto stanowią istotne fakty na wyprawach ;) .

Nawaar:
- O samym wozie nie wiemy praktycznie nic. Miał, tylko do was dojechać. Sama tablica znajdowała się w wozie, który sam ugasiłem, bo był blisko lasu. Tak właściwie to mieliśmy go zostawić i jechać dalej tutaj. W efekcie, że go ugasiłem znikąd pojawiło się stado wampirów, którym przewodziła jakaś laska. Chcieli mnie gdzieś zabrać, ale odmówiłem atakując i zabijając jednego, a potem drugiego. W ten sposób pozbyliśmy się ich i teraz jesteśmy tutaj rozmyślając, co robić teraz.

Canis:
- A czemu ta "laska", jak to ująłeś, chciała cie zabrać? Dokąd? Jadąc tą trasą szukaliście strategicznych miejsc? Karczm, wiosek? Jakichś punktów kontrolnych, których mogli odbywać przerwy? Bo nie wiem czy wiecie, ale na ogół podróżuje się za dnia, gdy jedzie się z dużym ciężarem trwa to bardzo długo nawet kilka-kilkanaście dni. Wówczas gdy zapada zmrok trzeba zjechać z trafy, w las, na polanę, zamaskować wóz, rozbić prowizoryczny obóz i zapewnić sobie ochronę i zaspokoić podstawowe potrzeby. Takie miejsca nie będą widoczne, ale w pobliżu trasy. Raz konwojując sztaby żelaza, dowódca zmarł, na atak serca i ochotniczy strażnicy sami uprowadzili wóz. Kiedyś zdarzyło się, ze wóz zwyczajnie wjechał w bagno, a uczestnicy zaginęli, najprawdopodobniej wystraszeni uciekli i zaszyli się na jakiejś dalekiej prowincji. Panowie, musicie ustalić sobie co dokładnie wiecie, aby móc ciągnąć coś dalej. Jeżeli wóz który znaleźliście był "świeży" to nie mógł być to tamten wóz, który zaginął kupę czasu temu, Wampiry i ta tablica, poza zdarzeniem an tej trasie nie ma kompletnie związku z zaginięciem wozu, więc można odrzucić takie coś z kręgu podejrzeń, nic nie wskazuje na udział.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej