Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zaginiony konwój

<< < (24/44) > >>

Thoran:
Płomień ponownie powitał naszą długą i jakże ciekawą noc. Jednak tym razem nie miał za zadanie niszczyć wozów podróżujących ludzi tylko oczyścić. Oczyścić miejsce walki i stać się miejscem wiecznego spoczynku dla tych biednych istot, które zginęły z ręki moich towarzyszy. Zostawione bądź, co bądź na pastwę losu przez swych sprzymierzeńców, którzy nie kwapili się do tego, aby stanąć w ich obronie. I tak ogień z każdą sekundą, minutą oczyszczał ziemię i zacierał ślady z obecności trzech samotnych wampirów. Kiedy mistrzowie ceremonii zakończyli wraz z głównym "płomiennym aktorem" swoje dzieło nie pozostało nam nic innego jak załadować się na wóz i ruszyć w dalszą podróż. Wszak w dalszym ciągu nie dowiedzieliśmy się co stało się z poszukiwanym przez nas konwojem. Dlatego też kontynuowaliśmy naszą ekspedycje.
- Jak myślicie dlaczego poświęcili swoich trzech towarzyszy, nawet nie próbując im pomóc ? Czyżby wampiry nie chciały dalszego rozlewu krwi ? -zapytałem rozsiadając się na wozie.
- Może ma to coś wspólnego z z tymi trzema osobami Hertling, Trevant i Du'Monteau. Którzy jak wnioskuję nawiązali jakiś kontakt z tajemniczą ligią cienia i mieli z nimi jakiś układ. Układ, który jak mi się zdaje właśnie przed kilkoma minutami mocno nad szarpneliśmy. - dodałem.

Nawaar:
Dhampir zaspokoił głód walki, jakby to powiedzieć ze swoim największym wrogiem. Czuł dużą odrazę do tych dzikusów a nawet, i tych którzy zachowywali się w bardziej cywilizowanie nie lubił. Teraz jednak towarzysze musieli dalej działać i dowiedzieć się, po co przybyli i czego od niego chcieli.
- Thoranie, może tak, a może nie. Cruel może pomyślała, że sobie z nami poradzą. Pewnie i tak dowiemy się wszystkiego, i to w najbliższym czasie. Poprawił się na wozie wśród żelastwa. - Co do nazwisk to nawet nie chcę wiedzieć, co oni razem kombinują i ta cała liga cieni. Ciekawe, co to jest i jak myślicie ma to coś wspólnego z tą tablicą?.

Canis:
//Bronie są zniszczone, rozumiem i zakładam, że przewozicie je na wozie, a nie we własnych ekwipunkach? Próba wyrwania kłów doprowadziła do ich zniszczenia.

TheMo:
Themo nieco już przysypiał na wozie ściskając lejce coraz słabiej. Wszak zamiast spać machał mieczem. Trochę zazdrościł towarzyszom, którzy wypoczywali na wozie. Miał nadzieję, że szybko dojadą do jakiegoś miasta, gdzie mogą popytać ludzi o napotkane zajście.

//Dokładnie. Wszystko załadowaliśmy na wóz. Przy ciałach wampirów było coś?

Canis:
//Nic.

Mknąc przez tereny nie natrafiliście bezpośrednio na żadną karczmę, byliście już w zaawansowanej podróży. dojrzeliście znak, który wskazywał kierunek, gdzie znajduje się kopalnia żelaza. znak sygnalizował odległość 3 kilometrów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej