Tereny Valfden > Dział Wypraw

Homo niewiadomo - z fontanny leci bimber

<< < (6/20) > >>

Mogul:
- Wolę chyba zostać i poczekać co wy z tym odjebiecie. Założę się, że coś odjebiecie. Wzruszył ramionami.

Evening Antarii:
-Mhm, ciekawe -mruknęłam tylko, gdy Drago skończył opowiadać swoją wymyśloną historię, okazując tym samym moje zainteresowanie... -Ta, mądre - dodałam, odwróciłam wzrok i urwałam jakieś dłuższe źdźbło trawy i zaczęłam się nim bawić. Wyprostowałam nogi i usiadłam sobie wygodniej.

Funeris Venatio:
Wtedy to właśnie, zupełnie niespodziewanie, ziemia pod zdewastowaną fontanną zapadła się. Na szczęście nikt nie znajdował się na tej konkretnej powierzchni, gdzie zalegał gruz, więc nikt nie wpadł od razu do środka. Oczom zebranych ukazał się fragment podmiejskich kanałów, całkiem dobrze oświetlany przez światło słoneczne. Opadająca ziemia i skały zniszczyły pod swoim ciężarem jakąś dziwną aparaturę. Rurki, zbiorniczki, a w środku brązowawy płyn, mocny, z dużą zawartością alkoholu, jak dało się świetnie poczuć. Aparatura ciągnęła się grubą rurą w głąb kanałów, tak jakby na drugą stronę szerokiej i brukowanej ulicy.

Hagmar:
- Ooo bimbrownia! A jaka ładna i fachowa aparatura. - stwierdził okiem fachowca - Ale co robi bimbrownia pod posidałością Funerisa?

Funeris Venatio:
- I czemu była podłączona do fontanny? Albo inaczej: czemu miała być podłączona do fontanny? - Orka takie kwestie zastanawiały bardzo mocno. No bo w końcu kto by nie chciał wiedzieć, czemu ktoś takie coś zdziałał?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej