Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po pierwsze, nie okradaj zabójcy
Elrond Ñoldor:
Tylko, że w dzielnicy obywateli bardzo ciężko było znaleźć jakiegokolwiek bezdomnego. Strażnicy wszystkich szybko odławiali i wywalali za bramy miasta albo do Podgrodzia.
Nikolaj:
Nikolaj ruszył raźnym krokiem w kierunku bramy udzielającej dzielnicę obywateli, od dzielnicy biednych. Mijał pozamykane sklepy, ciemności wylewające się z okien śpiących obywateli, cichych ludzi, skrycie przemierzających dzielnice. Było w miarę bezpiecznie, latarnie oświetlały uliczki. Tak bezpiecznie, że go nawet dzisiaj okradziono.
Elrond Ñoldor:
Minęły Cię dwa patrole. Jeden nawet kazał wylegitymować. Szybko jednak puścili poszli dalej. Spacer minął bez większych ekscesów. Na bramie oddzielającej dwie dzielnice, strażnik poinformował Ciebie z wyuczonej formułki, o niebezpieczeństwie, złodziejach i zabójcach, których można spotkać w Podgrodziu. Wysłuchałeś z kamienną twarzą i ruszyłeś dalej.
Nikolaj:
Gdy znalazł się w dzielnicy owianej złą sławą jego czujność od razu wzrosła. Ni chciał być przywitany w swoich starych rejonach sztyletem w boku. Szedł uliczką omijając większe kałuże. Domyślał się, że o tej porze większość informatorów może już spać. Wiedział jednak, że Ci, którym zależało na lepszych informacjach nie kładli się tak wcześnie spać. Zaglądał w zaułki, pod sterty śmieci. Szukał żebraków.
Elrond Ñoldor:
Jak na nieszczęście nie spotkałeś prawie żadnego. Mijałeś jedynie takich zakopanych w swoje śmieci, smacznie śpiących.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej