Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pod ostrzałem

<< < (39/41) > >>

DarkModders:
Jaszczur podniósł zaciśniętą pięść i z uśmiechem na twarzy okazywał swój triumf. Walka wygrana więc teraz może zwiedzać krecią nore bez żadnych przeszkód. Jedyne co go dziwiło to to czemu Creizorg mu w tym pomógł.
- Od teraz moge zwiedzać Krecią nore zgodnie z obietnicą?

Canis:
- No tak, możesz, tylko nie wiem czemu ci na tym tak zależy. Mamy szpiegów u Hertlinga, że jeżeli wyjawisz mu pozycje, to my się ulotnimy razem z towarem, a tym samym stracisz nasze zaufanie. Z drugiej strony, ktoś taki jak ty, który z nami będzie współdziałał, to nowe możliwości dla nas. Dlatego ryzykuję i ci pokażę obecną krecią norę. - Powiedział i zeszliście z areny. poprowadził cię dwoma korytarzami i byliście na miejscu. zdziwiło cię to, gdyż byliście w przejściu miedzy jedną strugą ścieków a druga, w miejscu łączeń. gdzie na drewnianej kładce ułożone były wszystkie zajęte przy napadzie na konwój towary.



- Wiesz, że wszystkich nas nie pokonasz, jest nas zbyt dużo, by z nami walczyć samemu, więc czego oczekujesz?

Zapytał Creizorg, zaś za jego plecami ujrzałeś ponownie Luarga.

DarkModders:
Jaszczur spoglądał uważnie to co widział w kanałach. Były tam wszystkie towary z konwoju. W tym momęcie przypomniało mu się jak rok temu był bliski rozwiązania tego ale zrezygnował. Stoi w kreciej norze, udało mu się.
- To prawda, może nie zabije was wszystkich ale postaram się tego dokonać w swoim czasie i w równej walce. Jedynce czego od was zażądam to byście zaniechali swoje ataki na konwoje i zwrócili Hertlingowi część skradzionego konwoju. Nie liczcie z mojej strony na to że przydziele bandytą i przemytnikom azyl. Myślę że chociaż z tego wywiążecie się. - powiedział do orka lustrując skradzione towary i co jakiś czas spoglądając na Luarga i na Creizorga z nieugiętą miną.

Canis:
- Zatem... Tam jest wyjście. - wrószył ramionami Creizorg i wskazał ci najbliższą kratkę ściekową. - Jako gest dobrej woli zostawię Hertlingowi niespodziankę, dzięki czemu Hertlingowi udowodni się, że tu byłeś i widziałeś. A teraz, lepiej idź i nie wracaj. - Powiedział beznamiętnie.

Wskazał ci kratkę ściekowa  której wejście znajdowało się kilka metrów od ciebie w górę. wystarczył przejść po drabince i wyjść na zewnątrz odsuwając płytę z posadzki ulicy.

DarkModders:
Splunął na posadzke i podchodząc pod drabine wystawił dłoń po czym wyszedł przez drabine na zewnątrz. ÂŚwiatło poraziło go z lekka po oczach. Stanął na świeżym powietrzu i zaciągnął się nim. Pancerz cuchnął okropnie. Idąc do drabinki wdepnął butem w coś co raczej błotem nie było. Wytarł go o ściane budynku. Płyte oczywiście zamknął. Wyszedł na ulice i wypatrywał pierwszego lepszego strażnika miejskiego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej