Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pod ostrzałem
Canis:
//Widziałeś kiedyś zielonego elfa? To coś rzadko spotykanego.
- Ja tobie mam coś udowadniać? Chcesz mi dać informacje o czymś co posiadam w swoim magazynie? Raczej ty mi musisz wyjaśnić, czego od nas chcesz, nim cię wpuszczę do środka. Zabiłeś jednego z moich pracowników, muszę zrozumieć czemu i poco, a zarazem, czego od nas chcesz. Gdy mi już szczerze opowiesz, jeżeli szczerze odpowiesz, znam się trochę na takich osobach jak ty, panie podskarbi i wiem, kiedy ktoś kłamie, a kiedy nie. Gdy dogadamy się, zostaniesz poddany próbie krwi. Gdy pokonasz 3 moich wojowników w równej walce na naszej arenie, wtedy dam ci prawo wejścia do kreciej nory. Co ty na taki układ?
DarkModders:
Jaszczurowi podcieło nogi ze zdziwienia. Znał go na wylot. Wiedział że jest podskarbim i należy do Bękartów. Ehh... miał dylemat. Jeśli nie powie prawde to nigdy nie wykona zlecenia jeśli powie swoje zlecenie to komisarz powiesi go na pierwszym lepszym drzewie. Jednak musi wiedzieć o ich procederze. Kolejny raz westchnął i wydusił z siebie.
- Niech będzie. Mam odnaleść skradzione towary, które przejeła Zatęchła grota. To wszystko co mam do powiedzenia. Dobrze wiesz że jestem najemnikiem i podskarbim. Więcej do ukrycia nie mam.
Canis:
- I zlecił ci to zapewne ten, który stracił konwój, zatem Hertling, czy tak?
DarkModders:
- Nie ma tu innej osoby, która by zajmowała sie kopalniami. - powiedział opierając się z większą pewnością o ściane.
Canis:
- Chodź ze mną, zaprowadzę cię więc na arenę, udowodnij, żeś godzien być tu z nami. - Powiedział i ruszył w tunel za sobą.
zaczął opowiadać ci to, co cię czeka.
- Udamy się na arenę Urgun Dergog. Stoczysz tam 3 walki z moimi wojownikami. Walki będą na śmierć i życie. z każdy z osobna zawalczysz. Mam nadzieję, że rozumiesz, nie potrzebuję wojowników, których można pokonać, ani nie potrzebuję ciebie, jeżeli dasz się pokonać. To logiczne chyba. obstawicie zakłady miedzy sobą, zwycięzca bierze pieniądze które postawił przegrany. ponadto zbierze się widownia, która też obstawi swoje zakłady, dostaniesz 10% z obstawień na twoją osobę o ile zwyciężysz. Pierwsza walka będzie pewnie biedna, zaś kolejne... zależy jak się spiszesz. Jako jednoręki raczej mało kto na ciebie postawi. Pokonasz ich i wpuszczę cię do kreciej nory. Nie pokonasz... trudno. Jakieś pytania?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej