Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pas i ostrogi #1 - Evening
Evening Antarii:
Bestia zaatakowała i nawet nie zauważyłam (choć bardzo mocno poczułam) jak uderzyłam w ziemię. Wstałam dość powoli, starając się zrobić to z całych sił, a nie było łatwo. Wciąż nie otrząsnęłam się jeszcze z upadku. Zmobilizowałam się w końcu, by lepiej chwycić oręż i szybko wstać na własne nogi, by móc się bronić i zaatakować. Gdy zwierze zbliżyło się zdenerwowane, uderzyłam ponownie mieczem w jego głowę, raniąc boleśnie.
Funeris Venatio:
Bestia zarobiła sporą szramę na pysku - od (teoretycznego) czoła aż po prawe oko. Krew polała się nawet gęsto, bestia cofnęła się o dwa kroki, ale zaraz ruszyła jeszcze raz. W ten sam sposób co poprzednio, chociaż minimalnie mniej pewnie i jakby z lekkim ociąganiem.
Evening Antarii:
Przesunęłam się, mając waga na oku. Tym razem odskoczyłam w bok, po czym korzystając z jego powolnych ruchów - ugodziłam go w bok, lekko za żebrami. Krew trysnęła (być może z jakiejś tętnicy), plamiąc jasne futro zwierza. Jednym okiem sprawdziłam, jak radzi sobie mężczyzna.
Funeris Venatio:
//Przy takich atakach staraj się opisywać nieco więcej szczegółów. :)
Pod wargiem ugięły się nogi. Padł na ziemię, chociaż jeszcze żył. Druga bestia również zaryczała przeciągle, dostając sztych prosto w paszczę.
Evening Antarii:
Teraz zwierzę było mniej groźne - leżało z dziurą po ostrzu w bebechach i rozpłatanym pyskiem. Dychało ciężko przy okazji wydając trudne do zidentyfikowania dźwięki. ÂŚliniło się tak samo jak i przedtem, może nawet trochę więcej. Podeszłam więc z boku i ostrzem przejechałam mocno, rozcinając brzuch poziomą linią od rany przy żebrach do samych pachwin.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej