Adrenalina, moc i... strach. To mogła czuć załoga, jak i Piraci. Strach jest w gruncie rzeczy normalnym stanem. Nikt nigdy nie wie, co się stanie. Ktoś może zginąć od szabli, od muszkietu lub nawet źle uderzyć głową i umrzeć na miejscu. Ale śmierć nie jest końcem, to dopiero początek, jak mótwili dawniej filozofowie.
Kruk czuł lekki strach, nie wiedział jednakże przed czym. Trzymał armatę, czekając, aż statek się zbliży. Tak słodki ryk bitwy, tak ukochany... A jednocześnie tak znienawidzony. Bitwa była bliska...
Rozkaz został wydany, salwy miała być przygotowana. Kruk skupił się na wrogim okręcie, jakby to był jego cel w zabójstwie. I patrząc, był... Miał go "zabić", gdzie przez śmierć, rozumiał zatopienie.. Armata była gotowa, wystarczyło wypalić...