Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #14

<< < (7/22) > >>

Croy:
-Rozumiem. Możesz mi powiedzieć coś więcej o nim? Na ile lat wygląda, czym się zajmuje, mieszka sam? I nie wiesz czasem w którym domu dokładnie mieszka? Rozumiem że możesz nie wiedzieć o nim kilku z tych rzeczy, a może nawet nic o nim nie wiesz ale każda informacja przyda mi się .-odpowiedział  po chwili.

Canis:
- Ma rodzinę, żonę i dwójkę dzieci. Jest gdzieś w moim wieku, dosyć bogaty, zamożny. Kiedyś plotki głosiły, że zajmował się złodziejstwem, chociaż nie znam go od tej strony osobiście, więc nie mógł nic konkretnego znaczyć. Dosyć tęgi chłop. Jego rodzina mnie nie interesuje, znajomi mnie nie interesują. Interesuje mnie kasa i to, bym jego mordy więcej nie zobaczył żywej.

Croy:
...ÂŻonę i dwójkę... ...ÂŻonę i dwójkę... ...ÂŻonę i dwójkę... ...ÂŻonę i dwójkę... ...ÂŻonę i dwójkę... ...ÂŻonę i dwójkę...
Powtarzało echo w jego głowie. Przełknął ślinę i wziął się w garść. Głosy momentalnie zniknęły. Potaknął nerwowo głową.
-Jasne. Zrozumiano szefie. Niedługo tu wrócę.
Wyszedł z budynku, starannie zamykając za sobą drzwi. Ruszył w miejsce które wskazał mu Roland, lecz zatrzymał się spory kawałek od domu, tak aby nie rzucał się zbytnio w oczy, a mieć pełny widok na dom i okolicę. Pierwsze co zrobił to rozejrzał się dokładnie w poszukiwaniu strażników. Ostatnie czego potrzebował to interwencja władzy miasta przy zabójstwie. Następnie poszukał wzrokiem jakieś uliczki  lub miejsca które prowadziło by na tyły domostwa, przecież natarcie frontalne nie miało większego sensu

Canis:
W tej części miasta, straż nawet bała się pojawiać. W nagłych i wyjątkowych wypadkach jedynie tu zachodziła. Na ulicach panował względny spokój i cisza w tym momencie.

Wyszedłeś z uliczki tuż obok bomu, na przeciwko. Domy nie były odgrodzone płotami, był wolny dostęp z ulicy na posesję. Po bokach domu stały mniejsze chatki, między domami i chatkami były przerwy, którymi ludzie swobodnie, bez skrępowania chodzili. Z obu stron, od przodu (na który patrzysz) i od tyłu były ulice, oraz drzwi wejściowe po każdej ze stron, przy których były ulice. na bokach domu nie było okien, były przy drzwiach frontowych. Paliły się świece w oknach.

Croy:
Wejście frontalne było wykluczone, a samo podejście i zaglądnięcie do okien było zbyt ryzykowne. Croy obszedł chatkę sąsiadującej z domem Egora, zwracając uwagę, aby nie nie wyróżniać się znacząco. Spojrzał na tyły rezydencji w poszukiwaniu balkoniku, okien, tylnego wyjścia czy nawet włazu od piwniczki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej