Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
Thoran:
- Dzięki fortunie ! - prawie krzyknąłem słysząc zapewnienia Melkiora. - Chociaż tyle, nie poddaje w wątpliwość jego umiejętności bojowych, gdyż pewnie bije nas w tym na głowe, znaczy się w doświadczeniu w walce i takie tam.
- Jak myślicie mamy jakąś szanse na to, aby chociaż w mały sposób ich zaskoczyć ? Z drugiej strony gdy otworzymy ogień Yarpen nie będzie mógł długo prowadzić z nimi wymiany, gdyż będzie groziło to zatonięciem okrętu. Co o tym sądzicie ? - dzieliłem się ze swoimi przemyśleniami z towarzyszami w oczekiwaniu na TheMo.
Statek ? Statek to sprzedamy o taką mam propozycję, o ile coś z niego zostanie - uśmiechnąłem się szelmowsko.
Nawaar:
- Zawsze, możemy go sami zatopić. Chyba, że znajdziemy jakiś przyczółek gdzie będziemy mieć wszędzie blisko. Takie miał propozycję. - Statku nikt nie kupi, bo niema komu sprzedać, a poza tym kto zaryzykuje gniew Aragorna?. Wystarczy, że my się narażaliśmy i będziemy narażać.
Melkior Tacticus:
- Miasto nie ma armat. Kilkudziesięciu strażników i najemników poszczególnych bandziorów. Widzą nas ale nie wiedzą o co chodzi. Ot okręt cumujący na redzie. Silva, jak miniemy Crack co? Zobaczycie, Aragorn jeszcze nam zapłaci za "odzyskanie łajby z rąk złodziei".
Thoran:
- Całkiem sprytny plan sobie uknułeś Melkiorze. Tylko co zrobisz z tym fantem, że Yarpen był widziany na statku w dniu jego uprowadzenia ? W zasadzie na podstawie tej informacji można, raz, dwa rozwikłać tę sprawę. Chociaż nie ukrywam, że jest to lepszy pomysł od porzucenia czy też sprzedaży okrętu. Jednak i tak proponowałbym fragmentaryczne splądrowanie go przed oddaniem.
Nawaar:
- Wynagrodzi nas śmiercią. Powiedział ponuro. - Tak właściwie, to jaką rasę reprezentuję twój tatulek?. Pewnie jest elfem jak, Ty?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej