Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
DarkModders:
Rana bolała dość mocno. Wspomagany przez Melkiora i Silvastera wlazł do budynku, którym wskazał Melkior po czym usiadł na ziemi przecierając czoło z potu.
- Cholera. Melkior dałbyś rade wyciągnąć tego bełta?
Nawaar:
Dhampir w końcu skończył ładować bełta do swojej kuszy i czekał na ewentualne rozkazy. Przeciwnicy byli coraz bliżej, a reszta kompanii czekała w tej ruderze jak zwierzęta w klatce czekające na swą zgubę. Silve się to nie podobało, bo wystarczyła by jedna pochodnia i po zawodach, każdy by zginął w okropnych męczarniach będąc spalonymi na wiór. - Jaki plan!. Zwrócił się do elfa z naładowaną kuszą w ręku.
Thoran:
Wycie zranionego taru było słychać całkiem wyraźnie, zwierzęta zapewne zaraz ponownie przystąpią do pościgu.
- Zostaw ten bełt ! Chcesz się wykrwawić ? Na medycynie to ja się nie znam, ale wyciągnięcie tego badyla z Ciebie spowoduje sporą utratę krwi. Na dodatek jest noc i zimnica potężna, a to może powodować dodatkowe osłabienie twego organizmu - zwróciłem się do Szeklana.
- Silva, musimy chyba szukać innego wyjścia z tego budynku, a to zablokować w jakiś sposób. Bo za cholerę nie wyjdziemy tą drogą, którą przyszliśmy. Mam nadzieję, że nie zdążyli jeszcze okrążyć budynku... - mówiąc rozglądałem się dokładnie po pomieszczeniu w poszukiwaniu dodatkowego wyjścia, które umożliwiłoby nam ucieczkę z tej zafajdanej sytuacji. - Elfie co tym sądzisz ? - rzuciłem w między czasie, a wycie narastało.
TheMo:
Ja pierdole! Jednak to prawda, że w Bractwie oduczają myślenia.
Themo osłaniał tyły. Gdy weszli do budynku zatrzasnął drzwi i przewrócił stojącą obok szafę tworząc prowizoryczną barykadę. Stał obok niej i zaczął ładować kusze.
- Niech ktoś się nim zajmie. Trzeba poszukać tylnego wyjścia.
DarkModders:
- Słysze. Nie musisz sie wydzierać - powiedział z ironią do Thorana
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej