Tereny Valfden > Dział Wypraw
W imię zasad skurwysynu
TheMo:
Themo schował kuszę na plecy i zeskoczył z dachu. Wylądował miękko i podążył za towarzyszami. Weszli razem do ratusza, gdzie zobaczyli Szeklana, który najwidoczniej sam już sobie poradził.
No, to jest Bękart!
Chciał się z nim przywitać, ale sielanka została zakłócona przez kilku zbirów. Themo dobył miecza i wyciągnął go przed siebie. Drugą dłonią sięgnął sztyletu i miał już dwa ostrza w dłoni.
-Wiecie co? Jak już tu jesteśmy to trzeba korzystać! Zabijemy tych i kolejnych i przeszukamy tą ruderę!
Po tych słowach ruszył do walki. Spotkał się oko w oko, a raczej mieczem w miecz z bandytą. Dał mu pierwszemu zaatakować. Tylko po to, by mógł sparować jego pchnięcie odbijając ostrze w lewą stronę. Przeciwnik wziął za duży rozpęd i stracił równowagę, gdy spudłował. Themo odsunął się i uderzył płaską stroną miecza w kark, co spowodowało wywrócenie ofiary. Tamten w panice pozbierał się i stanął z wyciągniętym mieczem, nawet nie przyjmując postawy bojowej. W myślach Bękarta pojawił się stary cytat nakazujący skończenie walki i oszczędzenie wstydu. Więc tak zrobił. Dwoma doskokami zmniejszył dystans pomiędzy walczącymi i zablokował jego miecz. Wolną ręką wbił swój sztylet w krtań nim tamten zdążył zrobić cokolwiek
Bandit kaput
Nawaar:
Dhampir przestudiował pomysł Thema i od razu wyprowadził wnioski. - Słuchaj jeden z nich pobiegł z krzykiem alarm, czy to Ci coś mówi?. Zaraz zleci się tu cała banda popaprańców. Przeszukajmy ciała i spadajmy stąd. Silva ruszył przeszukać swoje 2 trupy. Jednego z flakami na wierzchu, a drugiego z bełtem w czole. Dodatkowo wziął sobie na pamiątkę dwa sztylety.
Zabieram :
2xNazwa broni: sztylet bandyty
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.
// Staty na sam koniec podasz.
Melkior Tacticus:
- Pora na dywersję co nie? Szeklan runa naładowana?
Nawaar:
// Co znalazłem, przy bandytach?.
- Nie sądzisz, że będzie szybciej jak podpalisz strzałę, o jedną z znajdujących się tutaj pochodni?. Rzucił pomysł w eter gdzie przeglądał kieszenie bandziorów.
TheMo:
-Dobrze mówi. Mozemy się tutaj szybko zabarykadować i przyjąć postawę obronną. O ile jest czego bronić. Szeklan, zauważyłeś coś ciekawego?
Powiedział Themo rozglądając się po pomieszczeniu. Nie miał zamiaru walczyć o puste runy. Odszedł od truchła zabitego przez siebie bandyty, który osunął się po ścianie. Schował miecz do pochwy przy pasie i kucnął przy zabitym. Otarł sztylet o jego ubranie i wstał bez przeszukiwania kieszeni. Szkoda było na to czasu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej