Tereny Valfden > Dział Wypraw

Niechciany świadek

<< < (10/11) > >>

Anette Du'Monteau:
Dziewczyna nie zwlekała dłużej. Dosiadła swego konia i ruszyła w kierunku krasnoludzkiego miasta Ekkerund. Za dużo rzeczy już ją zatrzymało. Anette cieszyła się, że ma dostatecznie dużo cierpliwości na takie dni jak ten.

Canis:

--- Cytat: Isentor w 02 Listopad 2014, 22:08:13 ---//Jak tam z aktywnością u uczestników?

--- Koniec cytatu ---

//Jak widać, nie najlepiej, niemniej jednak postaramy się ukończyć zadanie pomyślnie względem scenariusza, "bez zbędnej zwłoki" z mojej strony przynajmniej.


Podróż była długa i męcząca, a ratunkiem okazała się mała, nikomu nie znana karczma położona być może w połowie drogi - kto wie, w takich warunkach ciężko to określić.

Anette Du'Monteau:
Mam szczęście. Anette pomyślała sobie że i tak nie ma co jechać po zmroku i w zmęczeniu. Postanowiła dobić do karczmy i tam nieco odsapnąć. Rozglądała się za jakimkolwiek napisem sygnalizującym nazwę przybytku, a także za jakimś stajennym.

Canis:
Na zewnątrz nie było żadnego napisu, ani też żadnego stajennego. Przed drzwiami wejściowymi usadowione były dwa drewniane koryta równolegle usadowione do siebie, wypełnione czystą wodą i jakimś jadłem dla koni. nad korytami rozciągał się długi, drewniany kij, do którego można było zaczepić lejce.

Anette Du'Monteau:
Nie widząc innej możliwości Anette przywiązała swojego konia. Miała nadzieję, że nie ma tu żadnych koniokradów. Nie miałaby ochoty ganiać za nimi. Dziewczyna weszła do środka przybytku i rozejrzała się bacznie.

//: Poproszę o zawieszenie zadania. Podobnież Salazar poinformował że nie może prowadzić, a ja jednak nie dostałem wtedy takiej informacji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej