Tereny Valfden > Dział Wypraw
Miękki niczym skała II
Evening Antarii:
- Spokojnie, chciałabym tylko, aby ten miły pan pokazał mi piwnice karczmy. Co w tym złego? -w jej głosie było słychać ironiczny ton. Uśmiechnęła się przyjaźnie i spuściła miecz. Wyciągnęła rękę w zapraszającym geście. - To jak? Nie zrobię nikomu krzywdy. - te słowa skierowała raczej do zaniepokojonych niziołków.
Funeris Venatio:
- Po co więc ten miecz? Po co Ci wgląd do piwnic? Aż tak Ci zależy, by obrabować biednego karczmarza?
Evening Antarii:
Piwnice kojarzyły się Eve zwykle ze szczurami i zapomnianymi zatęchłymi pomieszczeniami. Pełne wody, pająków i raczej zimne. Jednak te pod karczmami musiały być zadbane. Karczmarz wyraźnie stawiał opór. Przecież gdyby trzymał tam jedynie zapasy, to pokazałby to i byłoby po sprawie. Między jej brwiami pojawiła się na chwilę charakterystyczna zmarszczka... - Co? Obrabować? Nie... Tylko zajrzeć na chwilę. A miecz jest mi potrzebny i już.
Funeris Venatio:
- Po co zajrzeć? - nie ustępował niziołek. Ta sytuacja była wielce dziwna, nic nie rozumiał. Ani on, ani jego rodzinka. Karczmarz stał spokojnie, nie chcąc się chwilowo wtrącać, skoro dziewczyna opuściła miecz.
Evening Antarii:
-Niziołki no... to nie wasza sprawa.- wyjaśniła z poirytowaniem. Chyba.... -Chcę tylko zajrzeć, zobaczyć co się trzyma w takim podziemnym pomieszczeniu- powiedziała spokojnie. -Chyba nie będziemy tu tak stać w nieskończoność, hm? No dalej, ruszaj dupsko karczmarzu, proszę!- i tym razem było słychać znudzenie Eve...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej