Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miękki niczym skała II

<< < (23/29) > >>

Evening Antarii:
- Spokojnie, chciałabym tylko, aby ten miły pan pokazał mi piwnice karczmy. Co w tym złego? -w jej głosie było słychać ironiczny ton. Uśmiechnęła się przyjaźnie i spuściła miecz. Wyciągnęła rękę w zapraszającym geście. - To jak? Nie zrobię nikomu krzywdy. - te słowa skierowała raczej do zaniepokojonych niziołków.

Funeris Venatio:
- Po co więc ten miecz? Po co Ci wgląd do piwnic? Aż tak Ci zależy, by obrabować biednego karczmarza?

Evening Antarii:
Piwnice kojarzyły się Eve zwykle ze szczurami i zapomnianymi zatęchłymi pomieszczeniami. Pełne wody, pająków i raczej zimne. Jednak te pod karczmami musiały być zadbane. Karczmarz wyraźnie stawiał opór. Przecież gdyby trzymał tam jedynie zapasy, to pokazałby to i byłoby po sprawie. Między jej brwiami pojawiła się na chwilę charakterystyczna zmarszczka... - Co? Obrabować? Nie... Tylko zajrzeć na chwilę. A miecz jest mi potrzebny i już. 

Funeris Venatio:
- Po co zajrzeć? - nie ustępował niziołek. Ta sytuacja była wielce dziwna, nic nie rozumiał. Ani on, ani jego rodzinka. Karczmarz stał spokojnie, nie chcąc się chwilowo wtrącać, skoro dziewczyna opuściła miecz.

Evening Antarii:
-Niziołki no... to nie wasza sprawa.- wyjaśniła z poirytowaniem. Chyba.... -Chcę tylko zajrzeć, zobaczyć co się trzyma w takim podziemnym pomieszczeniu- powiedziała spokojnie. -Chyba nie będziemy tu tak stać w nieskończoność, hm? No dalej, ruszaj dupsko karczmarzu, proszę!- i tym razem było słychać znudzenie Eve...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej