Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zadanie szkoleniowe Faye

<< < (2/2)

Patty:
Rycerz wszedł po drabinie na wieżyczkę zbudowaną z drewna, która znajduje się zaraz obok zagrody. Na górze znajdowały się dwie dźwignie. Respev pociągnął jedną z nich i brama do zagrody stanęła przed Tobą otworem.

//Zagroda jest okręgiem o średnicy 15 metrów. Otoczono drewnianymi ścianami o wysokości 2 metrów, na ziemi znajduje się ubity piach niczym na arenie. Na przeciwko głównego wejścia znajduje się metalowa krata, zza której dobiegają odgłosy warczenia.

- Zapraszam do środka.
Po tych słowach Respev sięgnął do kufra, który również znajdował się na wieżyczce i wyciągnął z niego długi łuk, kołczan stalowych strzał oraz miecz treningowy. Zarzucił kołczan na ramię, wyciągnął jedną strzałę i uchwycił ją wraz z bronią w prawej dłoni.
- To na wszelki wypadek, gdybyś jednak nie okazał się dobrą wojowniczką i trzeba będzie ratować Ci skórę. Daj znać, gdy będziesz gotów.




//Uzupełnij kartę postaci o umiejętności rasowe.

Faye:
- Ten łuk nie będzie ci potrzebny - odparła pogardliwie. - Jestem gotowa - zapewniła bezbarwnym głosem, sięgając po sztylet schowany w rękojeści przypiętej do pasa.

Patty:
Respev jeszcze raz pociągnął za tą samą dźwignię co poprzednio, tym razem by zamknąć bramę do zagrody. Następnie pociągnął za drugą dźwignie. Metalowe kraty ustąpiły miejsca wściekłemu wilkowi. Bestia powolnym krokiem wychodziła ze swojej klatki.
- Powodzenia młoda!


(Przejdź do statystyk wilka)
//Wilk znajduje się 10 metrów od Ciebie po linii prostej.


1. Walkę powinieneś rozpocząć od sprawdzenia kto ma pierwszeństwo ataku na terenie, na którym się znajdujesz. Masz to opisane w swoich jak i umiejętnościach przeciwnika. Znajdujesz się w zagrodzie, na piasku. W związku z tym nikt z was nie ma pierwszeństwa ataku, a skoro Mistrz Gry nie opisał ataku ze strony wilka otrzymałeś zielone światło do rozpoczęcia walki według swojego opisu.

2. W poście opisującym walkę musisz zawrzeć dokładny opis tego jakie ciosy, w które miejsce na ciele przeciwnika zadajesz. Jeśli jesteś wyposażony w kilka broni dobrze byś napisał nazwę broni, którą aktualnie dobyłeś by stanąć do walki z przeciwnikiem.

3. W zależności od tego jaki posiadasz stopień zaawansowania danej specjalizacji walki możesz wykonać określoną liczbę finiszerów na post. Za finiszery uznajemy zabicie przeciwnika. W związku z tym posiadając specjalizację walki bronią sieczną na poziomie [50%] po opisie walki będziesz mógł ją podsumować zabiciem jednego przeciwnika z I kategorii.

4. Statystyki przeciwnika widnieją na jego wpisie.

Broń: kły
Ostrość: 8
Wytrzymałość: 15

Bestia: wilk
Kategoria: I
Wytrzymałość: 1

Oznacza to, że kły wilka, którymi gryzie są ostre na 8 punktów i wytrzymałe na 15 punktów. Wilk zaliczany jest do potworów I kategorii więc do jego uśmiercenia wymagany jest tylko 1 finiszer. Wytrzymałość skóry wilka wynosi 1 punkt. W związku z tym jesteś w stanie przebić skórę wilka każdą bronią, której ostrość wynosi więcej niż 1 punkt wytrzymałości. Im większy współczynnik ostrości Twojej broni tym łatwiej przebije ona skórę wilka. Działą to również w przypadku, gdy to wilk ugryzie Ciebie, a Twoje odzienie posiada mniejszą wytrzymałość niż 8 punktów, czyli ostrość kłów wilka. Jeśli wytrzymałość lub obuch Twojej broni wynosi więcej niż wytrzymałość kłów wilka jesteś w stanie połamać je.

5. Pamiętaj, by poprawnie interpretować ataki oraz umiejętności przeciwnika. Jeśli opisujesz walkę, w której wilk stosuje atak przewrócenie nie możesz opisać jego sparowania. W przypadku takiego ataku można wykonać jedynie unik.

6. Słabe punkty wskażą Ci podatności przeciwnika na dane typy materiałów, substancji oraz żywiołów.

7. Trofea możesz pozyskiwać jedynie po wyuczeniu się umiejętności myśliwskich.

8. Za poprawny i dokładny, a przede wszystkim zrozumiały opis walki, z uwzględnieniem ruchów przeciwnika otrzymasz talenty, niezbędne do dalszego rozwoju postaci. Im lepszy opis pod względem literackim jak i mechaniki gry, tym więcej i lepsze talenty otrzymasz.

Faye:
      Faye prychnęła słysząc słowa zachęty starego żołnierza. Nikt nigdy nie zwracał się do niej w tak prostacki sposób i wolałaby by tak pozostało. Mocniej uchwyciła rękojeść sztyletu i odwróciła głowę w stronę wilka toczącego pianę z pyska. Był to odrażający widok. Kiedyś doświadczyła podobnego, kiedy jeden z psów w jej posiadłości zaczął dziczeć i zachowywać się w identyczny sposób. Leon zaprowadził go na tyły willi i tam strzelił mu w głowę z muszkietu. Mała zapłakana Faye przyglądała się temu z wysokości jednego z balkonów.
      Do tej pory nigdy nie stanęła bezpośrednio przed śmiertelnym zagrożeniem. Czasami nie wierzyła w to, że ktoś mógłby pozbawić ją życia. Tkwiła w tej iluzji nieśmiertelności, która jest częstą przypadłością pośród młodych ludzi. Owszem, byli tacy, którzy szukając zemsty na jej ojcu ścigali ją po całym kontynencie, chcąc pozbawić jej głowy i dać ją w prezencie bolejącemu rodzicowi. Do tej pory udawało się jej jednak uchodzić cało z każdej opresji... Nie bez poświęcenia wiernych jej służących.
     W ślepiach wilka było coś niepokojącego. W ich odbiciu mogła dostrzec przerażająco realne sceny ze swojej przeszłości. W czerni i bieli widziała smutną twarz Leona, gdy kazał jej uciekać. Przypomniała sobie jak jeden z kamerdynerów zasłonił ją własnym ciałem przed morderczym cięciem miecza. Raz jeszcze mogła poczuć ciepło jego krwi na swoim bladym policzku. Z zamyślenia i wewnętrznej retrospekcji wybudził ją dźwięk kłapiących złowieszczo szczęk. Wilk ruszył się powoli z miejsca. ÂŚlina skapywała z jego pyska prosto na ubity piach zagrody. Faye chwyciła sztylet drugą dłonią i wyciągnęła go przed siebie w obronnej postawie. Drżała. Drapieżnik już wyczuwał jej słabość. Zdradzały ją wydzieliny produkowane przez najróżniejsze gruczoły jej organizmu, które doskonały węch wilka wyłapywał bez kłopotu. Cofnęła się o jeden niepewny krok. Drapieżnik ruszył do szarży. Wybił się z tylnych łap i skoczył prosto na nią. Rzuciła się instynktownie do tyłu, ale wilk zdołał jej dosięgnąć. Obaliłby ją na ziemię i rozszarpał jej szyjne arterie, gdyby w zachowawczym odruchu nie zdzieliła go łokciem w pysk. Tym samym udało jej się trochę zdezorientować bestię, tak że padając na ziemię znalazła się tuż pod jej brzuchem. Na przedarmionach miała ślady płytkich zadrapań od pazurów.
- Niee! - wrzasnęła, chlipiąc rzewnymi łzami. Uniosła dłoń ze sztyletem w górę i i pchnęła nim prosto w podbrzusze wilka. Krew chlusnęła na jej twarz i koszulę, posoka zmieszała się ze łzami i potem, spływając po jej bladych, pięknie uwydatnionych kościach policzkowych. ÂŁkała zadając cios za ciosem, sztylet wchodził w tkankę wilka z cichym mlaskiem rozbryzgując wokół krew. Była już cała w niej utytłana, a z głębszych ran wypadały na nią pokiereszowane wnętrzności drapieżnika. Nawet, kiedy był już martwy, uporczywie i sukcesywnie, jednym mechanicznym ruchem zadawała ten sam cios. Ciężar bestii przygniótł ją do ziemi, poczuła przykry smród jej rozoranych organów wewnętrznych. Wciąż jednak, bezustannie zadawała rytmiczne ciosy, jak bezbronna dziewczynka, która nie może obudzić się z koszmaru. Szlochała tak długo, aż opadła z sił i zorientowała się, że wilk jest już martwy. Zdruzgotana wygrzebała się spod resztek pokiereszowanych zwłok i dygocząc wstała. Całym jej ciałem wstrząsały silne dreszcze. Wyglądała makabrycznie w koszuli przesiąkniętej krwią i jej szkarłatnym kolorem, z fragmentami tkanki i organów wilka rozsmarowanymi na klatce piersiowej, z twarzą skąpaną w ciemnoczerwonej posoce i tymi wybałuszonymi w przerażeniu, absurdalnie niebieskimi oczami. Zupełnie jak ofiara krwawej łaźni. Na ten jeden moment stała się kruchą, biedną istotką, wodzącą dookoła przerażonym, nieśmiałym wzrokiem.Objęła się drżącymi dłońmi za ramiona i zaczęła powoli kołysać kojąco swoim ciałem.
- L-Leon...? - wydusiła łamiącym się głosem, obracając spojrzenie niewidzących oczu na Respeva. Nikt nie mógł być świadkiem jej załamania, nawet on. Resztkami siły woli doprowadziła się do porządku. Przyjęła najgodniejszą postawę na jaką ją było stać, na twarz przywołała ten zwyczajowy obojętny wyraz, który rezerwowała dla wszystkisch szaraczków. Drżenia dłoni i reszty ciała nie zdołała jednak opanować. Podobnie jak zachrypniętego od płaczu, łamiącego się jeszcze głosu, którym wypowiedziała ten rozkaz:
- Przygotuj mi kąpiel. Natychmiast. - ona, Faye Reena Valentine nie mogła sobie pozwolić na chwilę słabości, nawet w takich okolicznościach.


wilk kaput

Patty:
- Kąpiel w tamtą stronę, już gotowa - rycerz wskazał ręką kierunek, gdzie mniej więcej znajdowało się morze - Moje gratulacje Faye. Ukończyłaś swoje szkolenie. Poza tym mam tu Twoją zapłatę, proszę.
Powiedziawszy te słowa, Respev wręczył Ci mieszek.


Trening ukończony
Otrzymujesz 200 grzywien od Respeva.

Talenty:
Faye - 4 brązowe talenty
Otrzymujesz 100 grzywien premii.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej