Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Isentor:
Przechodziliście kondygnacja po kondygnacji zmierzając co nisko położonych poziomów. Architektura coraz mocniej przypominała stylem typowe dracońskie zabudowania. Wasza wędrówka zakończyła się na skraju urwiska, gdzie urywał się jeden z tuneli.
Elrond Ñoldor:
Mag stanął na jego skraju. Posłał kule światła by w granicach jego mortokinetycznych zdolności mogła oblecieć cały teren i pokazać ich oczom to, co skrywała dotychczas ciemność. Może wówczas znajdą jakiś sposób na pokonanie przeszkody.
Rakbar Nasard:
Rakbar za przykładem Elronda posłał i swoją kulę światła, by obszar oświetlony przez magiczne promienie był większy. Zaczął się zastanawiać, czy próba się już zaczęła czy dopiero zmierzają do linii oznaczającej start testu. Rozglądał się też po ścianach, czy nie widnieją na nich inskrypcje ukazujące sposób na pokonanie przeszkody.
Isentor:
Kule światła nie ukazały końca przepaści. Isentor rozglądał się po posadzce oświetlając drogę swą kulą światła.
Rakbar Nasard:
- Heshar! - padło słowo inkantacji.
Mag wyciągnął przed siebie ręce i złączył dłonie, z których wkrótce po wypowiedzeniu inkantacji wyleciał podmuch ognia. I wtedy zaczął. Przelał sporo energii magicznej z własnej duszy i oddziaływał na nią pirokinezą, która spowodowała znaczny wzrost temperatury, wyładowania aż w końcu powstanie półpłynnej cieczy przypominającą magmę. Za pomocą psioniki zaczął rzeźbić jego ciało, aby twór ten był trwały i skuteczny w działaniu. Korpus szeroki, ręce długie, zakończone ostrymi jak brzytwa magmowymi ostrzami. Idąc wyżej, Rakbar uformował głowę i twarz, nadając jej jako taki wyraz. Głowa była zespolona z korpusem bezpośrednio. Mag wyczuł wiązkę energii magicznej w dopiero co urzeźbionym ciele i dołączył do niej swoją, grubszą, transportującą większe pokłady energii magicznej. Spowodowało to ożywienie istoty.
Chwilę potem wysłał przyzwaną istotę, aby zbadać przepaść. Nie podlegała ona ograniczeniom dystansowym, zatem musiała dokądś dotrzeć... Jej aura oświetlała mrok. Gdyby na wprost napotkała ścianę, z pewnością skierowałaby się w dół, tak sądzę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej