Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Isentor:
- To tutaj Rakbarze, jesteśmy na miejscu.
Nieco zdziwiliście się na słowa mistrza, krajobraz dżungli rozpościerający się przed waszymi oczami nie różnił się zbytnio od tego, który oglądacie od kilku godzin wędrówki. W miejscu, gdzie się zatrzymaliście nie było nawet żadnych pozostałości po dracońskiej architekturze.
Elrond Ñoldor:
- Rozumiem że dysponujesz umiejętnościami, które pozwalają Ci na zobaczenia albo wyczucie magicznych anomalii czy innych podobnych rzeczy. My nic nie widzimy. Na co mamy patrzeć? - powiedział czarodziej. Zaczął przesuwać swoją kulą światła po okolicy, chcąc rozświetlić widok w miejscach, gdzie teoretycznie powinno być to czego szukają.
Isentor:
Isentor zszedł z enta.
- Jest tuż przed nami, w tamtym zaroślach - wskazał. Wygląda jak większa nora jakiegoś dzikiego zwierzęcia. Tak naprawdę zamaskowaliśmy w ten sposób zejście do ruin.
Elrond Ñoldor:
Elrond stanął tuż za nim.
- No rzeczywiście - podrapał się po głowie. - Czasami najprostsze sposoby są tymi najlepszymi.
Rakbar Nasard:
- Ciemny tunel, zamaskowany... idealne legowisko dla życia w dżungli. - ent odstawił Rakbara na ziemię. - Trzeba uważać. Wchodzimy? - spojrzał na Isentora. - Mam nadzieje, że nie zastawiliście pułapek. - dodał powątpiewając.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej