Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Elrond Ñoldor:
Elrond automatycznie skoncentrował się i złożył dłonie na piersiach wypowiadając słowa inkantacji zamieniającej jego ciało w kamień:
- Arishesh Aresh isgrash isarosh izilish!
Isentor:
Przybysz wytworzył w dłoniach kule czarnej energii, które po chwili wysłał w stronę Elronda i Rakbara.
Rakbar Nasard:
Rakbar teleportował sie 50 metrów dalej, za drzewa lub kamienie. Za cokolwiek co było w stanie przysłonić jego obecność.
W tym czasie żywiołak nie ustępował. Dostał wcześniej rozkaz ataku i będzie to robił dopóki będzie istniał. Lub przeciwnik zginie. Zrobił zgrabne salta w powietrzu, amortyzując impet z jakim został odrzucony i rozpoczął nalot ponownie na przybysza. Pikował z ostrzami, pod kątem 45 stopni. Miał być jak komar, który zaciekle atakuje i wytrąca nas z koncentracji.
// Opisz otoczenie.
Isentor:
Przybysz posłał również dwie kule w żywiołaka rozbijając go na drobne kawałki, które po chwili zamieniły się w popiół.
Rakbar Nasard:
Rakbar skoncentrował się na otoczeniu. Uniósł nieco głowę w górę – na chmury, gdzie skupił swój wzrok.
- Grishil ipash grusha elash ruesh! – dokładnie wypowiedział inktantacje.
Zaczął wysyłać energię magiczną w stronę chmur nad przybyszem. W niebiosach zaczął skupiać energię magiczną w skondensowane pociski energii magicznej, które pod wpływem inkantacji oraz ogromnej, nadal zwiększającej się temperatury wskutek drgań cząsteczek, tworzyły kule ognia. Pociski te z impetem kierowały się w dół, ku ziemi. Wkrótce między niebem a ziemią rozbłysło światło, którego źródłem były kule ognia. Większosc z nich kierowana była w przybysza, jednak aby nie mógł się on teleportować nigdzie obok równomiernie rozłożył atak. Jedynym miejsce wolnym od ataku była pozycja Elronda. Rozpędzone kule ognia o średnicy 15 centymetrów uderzały o ziemię, wywołując małe kratery w miejscu uderzenia i huk za każdym razem, gdy ogniste pociski ścierały się z powierzchnią ziemi. Obszar na którym było aktywne zaklęcie, czyli koło o średnicy 10 metrów było całkiem zniszczone i obumarłe. Wskutek ogromnych siły wywołanych impetem uderzenia, powierzchnia została znacznie zniekształcona a w dodatku cała roślinność na tym terenie została spalona, wskutek wysokich temperatur.
Negatywne emocje zaczynały wzrastać. ÂŻądza mordu potęgowała skoncentrowanie i motywowała do coraz śmialszych działań.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej