Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jeden, by wszystkimi rządzić

<< < (56/78) > >>

Rakbar Nasard:
Rakbar chwycił w dłoń tajemniczy przedmiot, będąc pewnym, że to koniec jego testu.

Isentor:
Rakbar został oślepiony i zdezorientowany. Znalazł się na górskiej polanie, z której widok rozciągał się na stolice Efehidon. W miejscu miasta znajdowała się jednak z goła odmienia aglomeracja. Struktury starego miasta wyglądały na podobne, lecz były o wiele lepiej zachowane. Słońce chyliło się już ku zachodowi rzucając pomarańczową łunę na wieże dracońskich świątyń. Na niebo wznosił się ogromny księżyc. Rakbar nie mógł dojrzeć jego brata bliźniaka, który przecież również okrążał Marant. Tuż obok stał Elrond wpatrzony w dracona, który lądował nieopodal.

Elrond Ñoldor:
- Odmachał mi na przywitanie, więc chyba nie ma złych zamiarów w stosunku do nas. Ciekawe miejsce nieprawdaż? - zagadał najpierw do Rakbara.
Nie mówił nic po dracońsku, nie zaczynał rozmowy. Doszedł do wniosku, że lepiej, gdy inicjatywę przejmują miejscowi.

Isentor:


- Witajcie, nazywam się Har Dash. Jestem wielkim mistykiem VI kręgu. Oczekiwałem na was uczniowie.

Rakbar Nasard:
- Witaj, mistrzu. - skłonił się lekko, ukazując szacunek do przedstawiciela tej jakże szlachetnej, starożytnej rasy. - Dlaczego tak rzadko przychodzi nam widywać was, architektów obecnej magii? Wiele bym dał, aby poznać was lepiej, by móc choć przez chwilę wejść w wasze struktury i zaznać waszego geniuszu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej