Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Elrond Ñoldor:
Nie zastanawiając się zbyt długo ponownie pobrał moc magiczną ze swojej duszy, rozpostarł ręce i wypowiedział słowa inkantacji.
- Izipash ipush huoshan elishash! - klasnął w dłonie, z których wybuchł podmuch wiatru, który pomknął w stronę awatara. Elrond miał nadzieję, że wiatr go porwie i łupnie nim o ścianę, dajac czarodziejowi kilka cennych sekund do wykonania planu, który już pojawił się w jego głowie.
Czar: Podmuch wiatru.
Isentor:
Tak też się stało, awatar został odrzucony na pobliską ścianę.
Elrond Ñoldor:
Sekunda, więcej nie potrzebował. Energia magiczna ponownie wybuchnęła z jego duszy, a on już energicznie rzucił się na ziemię uderzając w nią pięściami.
- Arishesh Aresh isgrash isarosh izilish! - cala energię magiczną skoncentrował w jednym wąskim pasie przestrzeni przed sobą. Drobne pękniecie rozciągające się od jego dłoni, do filaru i pod awatarem. Pęknięcie było widać przez tyle czasu, ile potrzebuje oko przez mrugnięcie. Zamieniło się zaraz bowiem w szeroką na metr szczelinę, a pomieszczenie wypełniło się w jednej chwili hukiem i kurzem. Zaskoczony awatar nie zdążył zareagować, tak szybko się skoncentrować i użyć magii by chociażby się teleportować. Leżał na plecach patrząc się w sufit i jedyne co mógł z tej pozycji zaobserwować to to, że spada. Elrond trzymając dłonie na kamiennej podłodze mając cały czas we władaniu swój czar rozkazał szczelinie zatrzasnąć się, miażdżąc sobą kamienne ciało kamiennego przeciwnika.
Czar: Trzęsienie ziemi
Isentor:
Awatar Elronda roztrzaskał się na drobne kawałki.
Elrond Ñoldor:
Odetchnął z ulgą. Wydawało mu się że to już koniec. Zaczął iść po sali tronowej w kierunku tronu. Ciekawiło go gdzie zniknął Isentor.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej