Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Elrond Ñoldor:
Spojrzał na kolegę.
- Czyli rozdzielamy się, czy idziemy za Isentorem? Mi to w sumie obojętne. Z jednej strony pojedynczo możemy się pogubić albo natrafić na coś co nas w pojedynkę zabije, a z drugiej strony możemy kluczyć po tych tunelach przez wieki. Dobrze że co kilometr możemy się teleportować.
Oczywiście patrząc pod pryzmat testu i tego, że to właśnie nasz mistrz nas testuje, dziwnie by było go zostawiać. Co wybierasz?
Rakbar Nasard:
- To może obejmować zarówno test posłuszeństwa jak i samodzielności czy inicjatywy. Jakkolwiek musze usłuchać, moje umiejętności nie pozwalają mi w razie konieczności uciec na powierzchnie. Idę za nim. - pomarkotniał wyraźnie, po czym wszedł do środkowego tunelu, gdzie chwilę wcześniej wszedł jego Mistrz.
Isentor:
Isentor odwrocil sie uslyszawszy odglosy krokow Rakbara.
- Nie mielismy sie rozdzielic?
Elrond Ñoldor:
W sumie ja mogę pomyślał i wszedł do tunelu po prawej stronie. Skoncentrował się i wypowiedział słowa inkantacji.
- Elisash! - z jego ciała wypłynęła magia, która zmaterializowała się pod postacią światła. Wysłał ją kilka metrów do przodu. Nie chciał, by coś go zaatakowało po ciemku. Przy okazji dotknął ściany, rozejrzał się dokładnie. Chciał wiedzieć gdzie jest.
// Jak wygląda tunel?
Rakbar Nasard:
Rakbar zignorował pytanie. Z ich trójki był najsłabszy i najmłodszy, co niekiedy wprowadzało go w furie. To był jeden z takich momentów, kiedy odlatywał myślami w marzenia, gdzie nie miał nikogo nad sobą, nikogo kto mógłby go pouczać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej