Tereny Valfden > Dział Wypraw
Lochy
Gordian Morii:
- Bawmy się tak. Przynajmniej się nie zgubię. - powiedziałem do siebie wyjąłem z uchwytu jedną z pochodni łapiąc ją lewą ręką. Drugą rękę przezornie zaopatrzyłem w szablę i już tak doposażony i gotowy do dalszej drogi odpaliłem te niepodpalone pochodnie zamieniając je przy okazji. W sensie ja zabrałem "świeżozapaloną" a na ścianie pozostawiłem tę, która już paliła się od jakiegoś czasu. Miało to na celu nic innego jak tylko wydłużenie jej żywotności. Ruszyłem dalej oświetlając sobie drogę z zamiarem odpalania każdej napotkanej po drodze pochodni.
Devristus Morii:
Korytarz był długi, ale światło pochodni umożliwiło Ci zobaczenie 2 "otwartych" wejść do niego w odległości 3,5 metra.
Gordian Morii:
Skoro dwa wejścia były otwarte to wręcz podręcznikową zagrywką każdego z poszukiwaczy przygód bądź właśnie eksploratora podziemi byłoby zbadanie jakie ciekawe rzeczy odnaleźć można właśnie w tamtym miejscu. Nie zamierzałem być w żaden sposób gorszy, chociaż szczerze mówiąc cholera wie kim moglibyć tutejsi lokatorzy. Wyciągając pochodnię naprzód mocniej ścisnąłem rękojeść szabli i tłumiąc wewnętrzną niecierpliwość i zwątpienie co do tego "krótkiego" zadania ruszyłem w kierunku wyżej wymienionego wejścia zaglądając najpierw do pierwszego z nich. A gdybym tam nic nie znalazł to i drugiego.
Devristus Morii:
//Pomieszczenie 6x6x3 m.
W pierwszym pomieszczeniu zauważyłeś stojący na środku sarkofag, który w dodatku był otwarty. Rozejrzałeś się i dopiero zdałeś sobie sprawę, że na ścianach widnieją jakieś napisy i znaki.
Gordian Morii:
Otwarty sarkofag, czyżby właściciel był w pobliżu? Wyciągnąłem pochodnie przed siebie w wszedłem do środka oświetlając sobie najpierw prawą a później lewą stronę. To tak dla bezpieczeństwa gdyby Raanar przyczaił się gdzieś w kącie. Wszedłem dalej by sprawdzić sarkofag i przy okazji napisy na ścianach, dobrze znałem dracoński więc chyba mogło to być pomocne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej