Tereny Valfden > Dział Wypraw
Suchy dok
Aaria Kruczowłosa:
-OBIAD! KAPITAN, SZKUTNICY, CIEÂŚLE - TAM GDZIE ZWYKLE! RESZTA W BARAKACH! - Krzyknęłam jeszcze kilka razy i poczekałam, aż wszyscy opuszczą pokład. Następnie skierowałam się na dół, kierując w stronę ładowni. Wszystkimi ewentualnymi dodatkowymi łupami, zamierzałam zająć się później. Nie byłam pewna, ile mam czasu i nie chciałam ryzykować.
Gordian Morii:
Okręt opustoszał bardzo szybko. Cieśle i robotnicy pomaszerowali jeść, a Ty ukryta gdzieś tam pomiędzy beczkami trzeciego pokładu byłaś jak ten duch, którego celem nie było jednak straszenie nieszczęśników, którzy nieopatrznie znaleźli się na pokładzie.
Aaria Kruczowłosa:
Gdy dotarłam w końcu do ładowni, zaczęłam sprawdzać po kolei wszystkie klucze, aż natrafiłam na ten właściwy. Gdy usłyszałam szczęk w zamku, zrobiłam tryumfalny uśmiech i wkroczyłam między stosy towarów. Zaczęłam wszystko przeglądać, szukając czegoś charakterystycznego. Czegoś co mogłoby być ważne dla Tedda. Niestety za późno uświadomiłam sobie, że nie zapytałam się go o wygląd pakunku i nie mogłam teraz rzucić wszystkiego i polecieć do niego z pytaniem, więc miałam nadzieję, że sama się z orientuję, gdy na to natrafię. Oczywiście przy okazji sprawdzałam, czy nie ma w ładowni innych wartościowych przedmiotów, które szukały nowego właściciela.
Gordian Morii:
--- Cytuj ---- ... z solidnymi drzwiami zamykanymi na kłódkę. Po jej otworzeniu.. tylko na bogów nie uszkodź jej.. znajdziesz się wewnątrz. Błękitny pakunek. Tak powinien wyglądać. Mniej więcej 20x15 centymetrów i około pół kilograma wagi.
--- Koniec cytatu ---
W ładowni prócz wyżej wymienionego pakunku nie znalazłaś niczego szczególnego. Przetrzymywano tutaj głównie proch z magicznej rudy, który służył jako ładunki miotające w armatach, a że była to dość niestabilna i ryzykowna substancja trzymano ją pod kluczem.
Aaria Kruczowłosa:
// Ups... Zapomniałem o tym... <facepalm>
Wzięłam do ręki pakuneczek. Trochę mi ten kolor nie pasował... Moim zdaniem zbyt rzucał się w oczy. Postanowiłam jeszcze poszukać czegoś, w czym mogłabym ten ładunek przemycić. Jakieś pudełko, albo chociaż najzwyklejszy płócienny worek. Inaczej nie miałam pojęcia, jak miałabym go przenieść przez całe doki, bez zwrócenia na siebie uwagi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej