Tereny Valfden > Dział Wypraw
Droga ku stabilności duszy
Isentor:
Dojechałeś do Verpah. Dzieci podbiegły do powozu przywitać myśliwego powracającego z łowów, jednak jedyne co na nich czekało to blady mężczyzna pozbawiony dłoni i jego niewolnik. Wystraszone szkraby uciekły w popłochu du swych rodziców. Mieszkańcy patrzyli na Ciebie spode łba, gdy przejeżdżałeś uliczkami Verpah.
Devristus Morii:
Devristus zatrzymał wóz na największym placu w Veraph. Stanął i donośnym głosem powiedział:
Czy mogę rozmawiać z sołtysem albo zarządcą tej miejscowości?
Isentor:
Tłum gapiów rozpoczął szeptać między sobą, po dłużej chwili pewien mężczyzna wyłonił się z tłumu.
- Chciałeś rozmawiać z sołtysem nieznajomy?
Devristus Morii:
Dla niego nie powinienem być nieznajomym, nieznajomy. powiedział Dev. W końcu byli na jego ziemiach.
Isentor:
- Nie znam cię!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej