Tereny Valfden > Dział Wypraw

Droga ku stabilności duszy

<< < (13/64) > >>

Devristus Morii:
Kiedy myśliwy zemdlał Elf nachylił się nad nim, a jego oczy błysnęły jak na widok domowego obiadu, który widzi student po długiej przerwie nie odwiedzania rodzinnego domu. Uśmiechnął się szalenie, a następnie odwrócił twarz Chwara w swoją stronę.
Dzięki za wszystko powiedział, a w szczególności za Twoją energię
I rozpoczęło się. Lisz wysysał energię magiczną zawartą w duszy byłego kompana. Pragną jej jak nic na świecie, smakowała mu niesamowicie jak spragnionemu woda na pustyni. Jednakże kiedy tak nasycał się pokarmem dla jego ciała i duszy, wiedział, że jest to pragnienie, które nie będzie nigdy nasycone. Przynajmniej na razie i w tym wypadku był przeklęty jak wampiry, które musiały pożywiać się krwią. Kiedy zakończył "jeść" z pomocą niewolnika zatrzymał powóz i wyrzucił puste ciało Chwara na traktat. Następnie zszedł z wozu, a w tym samym czasie niewolnik zaciągnął ciało  myśliwego 6 metrów od wozu.
Stojąc obok wozu w odległości 6 metrów od ciała, lisz skupił się na obszarze pod ciałem.
Grishil ipash grusha elash!
Energia magiczna uleciała z elfa, aby pod ciałem Chwara powstała kałuża lawy, która to spaliła jego ciało.

Isentor:
//Dlonmi?

Devristus Morii:
Kiedy myśliwy zemdlał Elf nachylił się nad nim, a jego oczy błysnęły jak na widok domowego obiadu, który widzi student po długiej przerwie nie odwiedzania rodzinnego domu. Uśmiechnął się szalenie, a następnie odwrócił twarz Chwara w swoją stronę.
Dzięki za wszystko powiedział, a w szczególności za Twoją energię
I rozpoczęło się. Lisz wysysał energię magiczną zawartą w duszy byłego kompana. Pragną jej jak nic na świecie, smakowała mu niesamowicie jak spragnionemu woda na pustyni. Jednakże kiedy tak nasycał się pokarmem dla jego ciała i duszy, wiedział, że jest to pragnienie, które nie będzie nigdy nasycone. Przynajmniej na razie i w tym wypadku był przeklęty jak wampiry, które musiały pożywiać się krwią. Kiedy zakończył "jeść" z pomocą niewolnika zatrzymał powóz i wyrzucił puste ciało Chwara na traktat. Następnie zszedł z wozu, a w tym samym czasie niewolnik zaciągnął ciało  myśliwego 6 metrów od wozu, a następnie wrócił do swego Pana.
Stojąc obok wozu w odległości 6 metrów od ciała, lisz zaczął krzyczeć w stronę worka na organy i krew.
Izani qiash xugro agrosh yship hugryshiltu!
Wytworzona mroczna energia niszczyła wszystko na drodze zamieniając materię na zgniliznę. Również ciało Chwara pod wpływem tej energii przekształciło się w kupkę zgnilizny.

Isentor:
//Co dalej?

Devristus Morii:
Następnie wrócili na wóz i pojechali nim prosto do Veraph. Z tym, że lisz wszedł na konia i oplótł swoimi niepełnosprawnymi rękoma szyję konia. Nie musiał używać wodzy, aby móc jechać, skręcać i ogólnie kierować koniem. Wystarczą ruchy ciała i znajomość podstawowych zasad jeździectwa. Jednakże dla bezpieczeństwa, niewolnik siedział na wozie i trzymał wodze. Drugi oń dostosował się do tempa konia, na którym siedział Dev. Widać, że konie sobie ufają i długo razem ze sobą jeżdżą. Przy równym tempie, przy wolnym poruszaniu się koni ekipa z Valfden zmierzała do Verpah.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej