Tereny Valfden > Dział Wypraw
Droga ku stabilności duszy
Isentor:
//Możesz opisać swoje poczynania.
Devristus Morii:
Będąc w pokoju Elf usiadł naprzeciwko Mare i mówił tak cicho, aby tylko Mare go usłyszał. Wynikało to z tego, że zawsze ktoś mógł podsłuchiwać lub karczmarz wygadał się najemnikowi.
- Kiedy najemnik wyjdzie z pokoju, udamy się tam aby poszukać informacji. Najpierw zejdziesz do karczmarza zapytasz się czy ma dodatkowy klucz i czy da znać, że najemnik poszedł. Następnie ja ustanę na warcie, a Ty ruszysz do pokoju. No wiesz łatwiej Ci będzie, bo ja nie mam rąk.
Niewolnik popatrzył na lisza i powiedział:
- Dobrze, mój Panie. A na jaki sygnał będę miał się wydostać?
- Zacznę śpiewać na cały głos: Mój wojowniku, czyżeś znalazł moje ręce
Niewolnik uśmiechnął się, po czym wyszedł z pokoju, aby udać się na dół. Gdy już znalazł się piętro niżej, rozejrzał się by upewnić się, że najemnika nie ma na dole.
Isentor:
Nie znalazł najemnika.
Devristus Morii:
Podszedł do lady i gestem pokazał aby karczmarz się zbliżył. Gdy ten podszedł Mare rozpoczął:
Przepraszam jeśli uraziłem Cię tym gestem, ale liczy się czas. Mój towarzysz chciałby wiedzieć czy masz dodatkowy klucz do pokoju rzeczonego najemnika i czy go udostępnisz. Również pyta czy dasz Nam znać, że najemnik wyszedł na nocną przechadzkę oraz gdy jak wróci czy mógłbyś jakoś głośno dać znać i go chwilę zatrzymać na dole?
Isentor:
- Nie będę ryzykował. Mam drugi klucz ale to będzie was słono kosztować. Gdyby się dowiedział będę ustawał przy wersji, że ukradliście mi klucz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej