- Nie. - krótko odparł, bo tuż za nim podążał golem, który chwycił i uniósł Rakbara na wysokość otworu w ziemi. - Wypadałoby tutaj jakieś schodki zbudować. Powiedzmy, podrzucić to pod cele wydziału infrastruktury.
Golem nieudolnie, ale jednak bez problemów, wydostał sie na powierzchnię, rozsypując i nieco spłycając różnicę wysokości.
- A tereny są wokół cmentarza są w miarę czyste? Byłoby nieporozumieniem przyjść do Mirty, powiedzieć że sprawa rozwiązana, kiedy po lesie nadal ganiałby większe grupki nieumarłych.