Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Rakbar Nasard:
Jeden z Trablinów w tym czasie próbował jako kolejny przedrzeć się do Rakbara. Golem dostając rozkazy ataku, próbował zgnieść przeciwnika w dłoniach, niczym natrętną muchę latającą koło głowy. Trabliny to jednak zwinne istoty i nijak nie można było go trafić, kiedy widział on agresora. Zwinny przeskakiwał, uchylał się, aż w końcu prześlizgnął się między nogami golema. W mig stanął na nogi i pchnął ostrzem w Rakbara. Atak ten był przeprowadzony tak szybko i przemyślanie, że tylko zdolności szermiercze ocaliły maga przed zranieniem. Sparował ten atak i kolejny, oba celne, lecz niezbyt mocne i dokładne. Wyprowadził kontrę szyjąc po przekątnej. Krótki bułat nie dosięgnął przeciwnika, bowiem ten odskoczył pół metra w tył i zatrzymał się na plecach golema. To był jego koniec, gdyż Rakbar zrobił krok i symultanicznie wykonał cięcie od boku na poziomie karku istoty. Uderzenie było tak potężne, że ostrze wbiło się w kar, przecinając po kolei skórę, mięśnie i finalnie - kręgosłup. Głowa Trablina odleciała na metr w bok i poturlała się po grocie, zatrzymując się przy ścianie, gdzie ją poprowadził spadek.
1/6 Trablin
Canis:
Ostatni trablin widząc topniejąca ilość sojuszników, rzucił miecz i pobiegł wycofując się w kierunku drewnianych drzwi. Otworzył je i zniknął za nimi.
Rakbar Nasard:
- To chyba znaczy, że jest ich tam więcej. Nie ma wyjścia. - powiedział, a jego Golem pod wpływem rozkazów podszedł do drzwi i zaczął swymi masywnymi łapskami w nie uderzać. Dźwięk dudnienia tudzież skrzypiącego drewna niósł się po grocie, potęgowany niejako przez jej kształty.
Canis:
Drzwi się roztrzaskały. za drzwiami była mała komora i wąski długi tunel prowadzący w górę. Twój golem ujrzał w nim trablina mknącego prosto w górę. Gdy wyszedł na powierzchnię zniknął w gęstwinach lasu. Samo pomieszczenie nie było niczym szczególnym. Natomiast rozświetlona grota do której weszliście była ciekawa. Po bokach okrągłej salki były rozłożone drewniane skrzynie w ilości 5 sztuk. Na każdej ze skrzyń były rozrzucone resztki jedzenia niczym sterty odpadków.
- Przecież targali coś... na pewno nie resztki jedzenia. - Powiedział i podszedł do jednej ze skrzyń. ostrzem szabli zaczął gmerać w odpadach rozrzucając je na boki. Po chwili coś zgrzytnęło. Spojrzał, a leżała tam tarcza wykonana ze stali. Uszkodzona, ale zawsze.
Nazwa broni: Zniszczona tarcza ze stali valfdeńskiej
Rodzaj: tarcza
Typ: jednoręczny
Wytrzymałość: 50
Opis: Wykuta z 2,37kg stali valfdeńskiej, wysoka na 0,8 i szeroka na 0,4 metra, zniszczona.
Rakbar Nasard:
// Nie rozumiem. To są takie skrzynki bez wieczka? Przeszukałeś wszystkie?
Rakbar wrócił jeszcze na chwilkę do tuneli poprzedzających pomieszczenie i przeszukał ciała trablinów. Podniósł również jeden z mieczy.
Wrócił potem do pomieszczenia i pomógł Salazarowi przeszukiwać skrzynie.
//
Biorę:
Nazwa broni: Miecz trablina
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,28kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,7 metra.
// Dolicz +15% z racji bonusu rasowego. ;)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej