Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gdy Mirty nie daje zaznać spokoju
Rakbar Nasard:
Rakbar biegł za nimi jednocześnie zwracając uwagę na to, dokąd idą te obładowane towarem jednostki. Nie mogły wszak tak akrobatycznie przemierzać dystansu, jak te o pustych kieszeniach. Jeśli dystans uległby niebezpiecznemu zwiększeniu, skorzystałby ponownie z teleportacji... Rozkazał golemowi podążać za sobą, w jakimkolwiek był on stanie i odległości.
Canis:
W stanie był dobrym, nie uległ uszkodzeniom podczas ześlizgnięcia się po skarpie.
Jaszczur stanął przy drzewie i korzystając ze swych ostrzy zarobił drabinkę. wbijał kolejno jedno ostrze, potem drugie i tak na nich podciągał się wyżej i wyżej. usiadł na jednej z najniższych gałęzi i patrzył.
Salazar rozejrzał się po okolicy bacząc uwagę na mknące Trabliny. widząc delikatnie z góry tor biegu mógł spodziewać się docelowej trasy. Gdy dojrzał statystyczne zejście się toru biegu ujrzał jaskinię.
- Daj im biec... Niech się schowają... Tam jest jaskinia. - Powiedział i wskazał dłonią miejsce po przeciwległej stronie doliny, gdzie było swoiste obsunięcie, podwyższony teren niczym jak poprzednia skarpa. co znaczyło, ze wdepliśmy do delikatnego wąwozu.
Rakbar Nasard:
- Nie wiedziałem, że takie paskudy są dodatkowo tak złośliwe i uciążliwe. Zabić to mało... - patrzył hen na wprost, by dostrzec te tchórzliwe istoty. - Idziemy? - Zapytał, po czym nie czekając na odpowiedź ruszył w dół, z golemem. - Prowadź, bo ty widziałeś dokładnie dokąd się udały.
Canis:
- To mało powiedziane uciążliwe. Niemniej jednak mają fajne łuski. - Powiedział i zszedł z drzewa razem ze swoimi broniami. dzierżąc je ruszył w kierunku nory, do której biegły trabliny.
- No tylko szykuj się. widzieliśmy 8, mogą to nie być wszyscy. - Powiedział gdy minęli połowę drogi...
Rakbar Nasard:
- Wchodzimy po cichu czy...? - to było pytanie, czy rozsadzamy całą górę tysiącem zaklęć, czy wchodzimy jak patałachy i bijemy pojedynczo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej