Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŁodzie przemytników
Thoran:
Thoran bez problemów podpłynął w okolice drabinki. Wyciągnął końcówkę drabinki z wody i zaczepił ją o uchwyt na wiosła, po to aby łódeczka nie odpłynęła w siną dal. Po zabezpieczeniu łódki wspiął się po drabince na pokład.
Gordian Morii:
Przed Tobą niezwykła walka z nieznanym przeciwnikiem, jakim jest - Statek handlowy. (Tak naprawdę jest to slup, ale ktoś kto to projektował nie zna się na okrętach)
Statek handolwy
Thoran:
Thoran zszedł pod pokład stateczku. Wyciągnął swój toporek i zaczął to po co się wybrał, czyli wyrąbywał otworek w celu zatopienia okrętu. Dziubał tak i dziubał, spoglądając czy woda zaczyna dostawać się do wewnątrz...
Gordian Morii:
I zaiste poszycie poczęło przeciekać w tempie szybszym niż wolniejszym jeśli wolno mi tak to ocenić. Okręt powoli napełniał się wodą, lecz mimo wszystko daleko mu było do zatonięcia. Jednak dwie, trzy godzinki i może być z tym różnie.
Thoran:
Dla pewności poprawił jeszcze dwoma solidnymi uderzeniami tak, że wióry poleciały. Skoro miał jeszcze chwilę czasu postanowił przeszukać statek. Może przemytnicy zostawili na statku coś co może okazać się pożyteczne dla Tedda. Po wykonaniu tej czynności postanowił dla świętego spokoju wykonać jeszcze jedno pęknięcie w celu przyspieszenia zatonięcia. Po skończonym "dłubaniu" wyszedł na pokład, zszedł do łódeczki i popłynął do brzegu, żeby przy świetle księżyca delektować się dobrze wykonanym zadaniem...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej