Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŁodzie przemytników

<< < (4/13) > >>

Gordian Morii:
Tak sobie szedłeś w kierunku klifu i nieśmiało zacząłeś stwierdzać, że ślady za którymi szedłeś nie robią się coraz bardziej niewyraźne, ale wręcz przeciwnie nabierają "mocy". Spojrzałeś przed siebie i ujrzałeś jego. Osamotniony przemytnik wracał chyba właśnie do obozu gdy jego kumple odpłynęli w kierunku Atusel. nie wiesz czy był to wartownik, czy spóźniony nieszczęśliwiec, wiedziałeś tylko jedno mógł pokrzyżować Ci Twoje plany.

Ochroniarz

//: Znajdujesz się w odległości 150 metrów od przemytnika
//: Jest późny wieczór, słońce zachodzi za horyzont po Twojej prawej stronie, gdyż wędrujesz brzegiem morskim na południe.
//: Przemytnik Cię nie widzi.

Thoran:
Tia, mógł pokrzyżować plany, albo stać się darem od losu - pomyślał Thoran w głowie którego powstawał powoli malutki plan. Przemytnik posiadał kusze jednak załadowanie tej broni zajmuje sporo czasu, a dzieli ich jedyne 150 metrów, więc wystarczy podejść dostatecznie blisko i wtedy zadecydują walka w zwraciu. Thoran jednak nie zamierzał walczyć uczciwe bo i po co. Dlatego też, przyklęknął i nabrał tyle piasku do swej dłoni ile mógł, następnie wolną ręką sięgnął po swój topór. Zaczął biec w kierunku przeciwnika mając nadzieję, że piasek oraz szum morza dostatecznie wyciszą jego kroki...chociaż na tyle, żeby nie zdążył załadować swej kuszy...


//Założyłem, że on porusza się w tą samą stronę co ja, więc podchodzę do niego od tyłu.
//Drugie pytanko z karty postaci wynika, że nie posiada kaptura, ze zdjęcia co innego. Tak informacja jest dla mnie istotna.
//Ten link do ochroniarza nie działa, ale sam sobie wyszukałem.

Gordian Morii:
//: Napisałem, że Cię nie widzi bo wraca do obozu :)
//: Statystyki nie są jeszcze poprawione, bo ktoś to robił na stary system. Kaptur jest zwyczajnie materiałowy, nie stanowi żadnej dodatkowej ochrony przed niczym. Jeśli sypniesz mu piaskiem w oczy to będzie to tak samo uznane jakby nie miał niczego na głowie.


Po 50 metrach Twojego biegu ochroniarz zauważył, że coś jest nie tak. Odwrócił się i zobaczył mężczyznę z toporem biegnącego w jego stronę. Złapał za miecz i ruszył w Twoim kierunku.

//: Statystyki już są poprawne, nie wiem dlaczego ostatnio mój laptop nie chce ze mną współpracować w tej kwestii. Zauważ, na różnicę w waszym uzbrojeniu i specjalizacji walki.

Thoran:
Przemytnik ruszył w stronę biegnącego Thorana. Co prawda trochę za szybko niż miał to w zamyśle wędrowiec, jednak sięgnięcie po kuszę zostało udaremnione, zatem zadecydować miało zwarcie. Przeciwnik miał do pokonania sporą odległość, a na dodatek miał na sobie dosyć ciężko wyglądającą kolczugę plus kuszę na plecach. ÂŻelazna kolczuga jak się zdawało Thoranowi była wykonana niezwykle solidnie, tak samo jak jego miecz, zdaję się, że mithrilowy. W związku z tym próby ataku na korpus wiązały się z niepowodzeniem, istniała szansa nawet na uszkodzenie broni. To samo miało się tyczyć także kontaku z mieczem wroga. Podczas biegu Thoran zwrócił uwagę na sposób trzymania miecza przez przemytnika, z całą pewnością amator nie trzymałby tak broni. Postanowił więc poszukać słabych punktów w ubiorze przeciwnika. Jednak nie było już na to czasu. Przeciwnik był tuż, tuż. Thoran nie zastanawiając się długo rzucił piaskiem, który trzymał w dłoni prosto w oczu przeciwnika, który nie spodziewając się takiego zagrania nie zdążył zareagować. Odruchowo zaczął trzeć oczy do których dostał się piach, jednocześnie wypuszczając swą broń. Takiej okazji nie można było przepuścić. Thoran pozostając w biegu ciął swego bezbronnego przeciwnika w udo. W oka mgnieniu wykonał obrót i znalazł się za przeciwnikiem...

// To pierwsza walka, którą opisuję(nie wliczając walki z wilkiem), zatem mam nadzieję na wyrozumiałość.

Gordian Morii:
//: Dlatego właśnie zmieniłem teraz troszkę zasady u tego NPC.

Atak przyniósł bardzo dobry skutek. Zaprószenie oczu piachem i cios w udo było posunięciem godnym dobrego stratega, który widząc swoje słabe strony postanowił wykorzystać słabości przeciwnika. Uderzenie w udo zachwiało przeciwnikiem, który ryknął z bólu i padł na kolano. Próbował oczyścić oczy i złapać za leżący na ziemi miecz, ale Ty byłeś przecież tuż za nim.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej