Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nora przemytników

<< < (20/21) > >>

Gordian Morii:
Dwóch ochroniarzy dobiegło do was i zaatakowało celując w wasze głowy.

//: No macie ładnie rysunek ilu stoi za barykadami, a ilu na was biegnie.

TheMo:
Kiedy tak rozmawiali sobie przyszło dwóch kolejnych delikwentów nie mających zamiaru czekać. Najzwyczajniej sami zaczęli atakować. Ale ich było dwóch, a nas trzech. Themo wyskoczył jako pierwszy. Schylił się by uniknąć ataku. Głowa była dla niego bardzo cenna, więc nie chciał jej stracić. Gdzie by wlewał litry gorzały? Więc aby temu zapobiec po uniku przeskoczył za plecy przeciwnika i szybko rzucił miecz, by mieć wolną dłoń. Złapał nią za głowę ochroniarza, który wykonał nieudany zamach swą bronią. Przyciągnął go do siebie, nim tamten złapał równowagę i równie szybkim ruchem poderżnął mu gardło. Odrzucił tryskającego krwią trupa na podłogę i miał nadzieję, że jego towarzysze zareagują równie szybko.

8x ochroniarz

Gordian Morii:
Niestety towarzysze nie zareagowali ostatni z pędzących na Was przemytników dopiął celu i ugodził Aragorna w bark. Dracon miał szczęście, bo w ostatnim momencie przechylił głowę, przez co miecz drasnął lekko szyję i zatrzymał się na naramienniku. Miał zadać kolejny cios, lecz coś zaświszczało a chwilę później w oku przemytnika wyrosła brzechwa bełtu.
- Nie ruszać się! - krzyknęło kilka grubych głosów, a kanały zadudniły aż od ciężkich kroków uzbrojonych ludzi.
Usłyszeliście brzdęk cięciw, a później krzyk umierających przemytników, którzy spodziewali się wszystkeigo prócz ataku od pleców.
Kilku ocalałych poddało się odrzucając broń, a zbrojna grupa straży zaalarmowana przez marynarzy, którzy musieli zobaczyć co stało się przy latarni pojmała ich i zakuła w łańcuchy.

- To Wy myszkowaliście w latarni? - zapytał ten, który uratował Aragorna. Był cały mokry a po zbroi ociekała woda, co wskazywało na fakt, że on również wszedł tutaj tym samym wejściem co Wy.

TheMo:
Themo podrapał się sztyletem za uchem zachodząc w głowę jak tak ciężko opancerzeni strażnicy zdołali przepłynąć. Ale to przecież magia narracji. Jego towarzysze jakoś nie byli skorzy zareagować na ratunek.
-Tak, to my. Tropimy przemytników. Chcieliśmy przesłuchać jakiegoś tutaj. Teraz zostało nam jedynie przeszukać magazyn.

Gordian Morii:
Narrator podpowiedziałby Ci, że tak samo jak zdołał to zrobić Aragorn, ale jednak nie powie tego, bo to jest gra i tu nie ma logiki jak wszyscy temu narratorowi za każdym razem powtarzają.
- Niczego już nie przeszukacie. Możecie już iść. Wasza sprawa zakończona. - to powiedziawszy machnął ręką, a czwórka strażników "dla waszego bezpieczeństwa" odeskortowała was aż do wyjścia z tego kanału, którym okazało się być miejsce, gdzie wcześniej zniknął wam śledzony mężczyzna. Zaraz za zakrętem znajdowały się wyraźne drzwiczki, wysokie na metr dwadzieścia, które wystarczyło pchnąć i już. Ale nikomu tego się sprawdzać nie chciało. Cóż... życie. Teraz wystarczyło przejść parę kroków i dotrzeć do Tedda, co też zrobiliście.


-Wy już tu? Coście tam wymodzili? Tyle straży w porcie to ja od... od nigdy nie widziałem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej