Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nora przemytników

<< < (7/21) > >>

Gordian Morii:
Samir

- Oj to źle trafiłeś. - stwierdził marynarz - - My wszystkie papiery mamy legalne, kapitan trzyma to wszystko u siebie musiałbyś z nim gadać.
- Ale w sumie w tej starej latarni coś się podobno zaczęło dziać. - stwierdził inny.
- Wiecie tej przy wyjściu w morze. Razu pewnego pierdolnął w nią piorun i zabił tamtejszego latarnika. Część wieży się zawaliła więc mieli ją odbudować, ale teraz jakoś nikomu się nie chce tego zrobić. A jakieś parę godzin temu widziałem jak jakaś łódź płynęła w tamtą stronę. Może tam poszukasz.

Themo
Ty też nic nie znalazłeś, ale to zniknięcie Twojego wcześniejszego podejrzanego nie dawało Ci spokoju. Jak taki chłop mógł się rozpłynąć w kilka sekund? Przecież byliście tuż za nim.

Hagmar:
Nic nie znalazłwszy Aragorn wrócił się do "Tawerny u Tomiego" gdzie mieli się spotkać jeśli coś znajdą.

Samir:
- W porządku, dzięki za informacje - Samir wstał - Co prawda nie wiem, czy coś z tego wyjdzie, ale jestem wdzięczny za waszą pomoc - po tych słowach mauren udał się do tawerny u Tomiego. Nie miał pojęcia, czy zdobyta wiedza do czegoś się przyda, równie dobrze mogli trafić w ślepy zaułek, ale już coś miał. A jeśli towarzysze nic nie znaleźli, będą mogli sprawdzić trop.

Gordian Morii:
Aragorn

Tak idąc i idąc i idąc w kierunku Tawerny jak nie utknąłeś na czymś wystającym, jak nie przyjebałeś głową w bruk, jak nie zakląłeś perfidnie. Pierdolona płyta! Co za zjebus bawił się przy kratkach rynsztokowych! Przecież to se można wszystkie kły powybijać! Nogę skręcić! W kanał wpaść! Kto tu jest do chuja pana hrabią? Trzeba to tego jełopa wysłać jakieś pismo, niech dba o miasto, a nie tylko kasę zbiera! - Tak pomyślałeś!


Samir

No to wróciłeś.

Samir:
Samir niezmiernie się ucieszył, docierając bez problemu do tawerny. W końcu po drodze mógł napotkać tak nieprzebrane ilości niebezpieczeństw, że aż strach wychodzić z domu z obawy przed rychłym zgonem. Wszedł do środka i odetchnął z ulgą, siadając gdzieś na uboczu. Po prostu usiadł, nie zamawiając niczego, nie chciał się ogłuszać przed potencjalną walką. W milczeniu czekał na towarzyszy, okazjonalnie bębniąc wytatuowanymi palcami w stół.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej