Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nora przemytników
Gordian Morii:
Samir
Marynarze widząc Cię przysłuchującego się ich rozmowom o niczym skinęli na Ciebie.
- Może zagrasz z nami maurenie, bo widzimy że się nudzisz. A może szukasz czegoś? Roboty? Zarobku? - powiedział jeden z nich, który w tym momencie przytrzymywał kubek z kośćmi.
Aragorn i Themo
Był już co prawda wieczór i na ulicach było niewiele osób, nie mniej jednak na targu zawsze kręcił się ktoś, kto głośnym "Ahhh co do chuja?!" mógł skomentować nagłe pojawienie się przed nim maga. Pech chciał, że takich ktosiów było nawet kilku. Zamieszanie związane z pojawieniem się Aragorna spłoszyło mężczyznę w ciemnej kolczudze, który przyśpieszył kroku i skręcił w boczną uliczkę. Gdy obaj z Themo dotarliście do zakrętu nikogo już nie zastaliście. Zniknął.
TheMo:
Uwagę Themo odwróciła grupka ludzi wyraźnie zdziwiona pojawiającym się i znikającym Draconem. Gdy chciał dalej śledzić poszukiwanego ten zniknął. Wojownik tylko zacisnął wargi i położył rękę na twarzy <facepalm>.
Kurwa, znów jesteśmy w czarnej dupie.
Rozglądał się po uliczce.
-Może się rozdzielimy i poszukamy go dalej. Choć chuj wie gdzie teraz zniknął.
Hagmar:
- No raczej. To jest Atusel, tu łatwo zniknąć jeśli się wie jak i gdzie... Nie ma sensu go tu szukać dalej. Proponuje iść w okolice magazynów.
TheMo:
Themo skinął głową.
-Więc chodźmy tam. O tej porze na targu nic nie znajdziemy. Ja z chęcią poszukałbym jakiś szlaków czy dróg, gdzie te typy przerzucają swoje towary.
Samir:
- Zagrać mogę, czemu nie - odpowiedział Samir i przysiadł się do marynarzy - Choć przyznam, że jakaś robota by się przydała, nie powiem, żebym cierpiał na nadmiar pieniędzy - mauren wyszczerzył białe zęby w uśmiechu, co w połączeniu z tatuażami i dredami nie wyglądało zbyt wesoło, ale z tym Samir nie mógł już nic zrobić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej