Tereny Valfden > Dział Wypraw

Buty dla pirata

<< < (2/6) > >>

Gordian Morii:
Tak sobie idąc napotkałeś pierwsze drzewka, później gęstsze zarośla, aż wreszcie dotarłeś do całkiem gęstego zagajnika, bo lasem tego ni cholery nazwać nie można było. W oddali słychać było plusk wody, szmer zeschłych liści spadających z drzew po każdym mocniejszym podmuchu wiatru i takie zwyczajne odgłosy jakie można było spotkać w takim miejscu. Bzyczenie owadów, zawodzenie nocnych ptaków i odległe ujadanie jakiejś bestii, która w tym momencie nie była możliwa do rozpoznania.
Gdy zapuściłeś się głębiej wyszedłeś po drugiej stronie zagajnika na podmokłą łąkę, na której w oddali pasła się para jeleni.
Noc była jasna, gdyż księżyc świecił w pełni, a zwierzęta spokojnie, chociaż czujnie zapełniały swe żołądki obsychającymi pędami traw.

2x Jeleń
//: Odległość od przeciwników 250 metrów
//: Z racji, że jest to pierwszy potencjalny przeciwnik, przypomnę o dokładnym sprawdzeniu statystyk i porównaniu ich z własnymi.

Nawaar:
Dhampir idąc tak i idąc, trafił po niedługim marszu, przez gęstwinę i wszelakie trawy, oraz wsłuchując się w odgłosy ptaków, czy innych owadów. Jednakże usłyszał jeszcze coś, jakieś głośne ujadanie jednej z bestii, niestety nie mógł stwierdzić, co to było ale maszerując w końcu dotarł do polany. Tutaj szczęście się do niego, uśmiechnęło z daleka dzięki dobremu wzrokowi wypatrzył dwa jelenie na rykowisku. Odległość była dosyć duża, a zwierzęta czujnie jadły trawę. Dlatego dhampir musiał zmniejszyć dystans, i zrobił to przemieszczając się na swój dhampirzy sposób. Mianowicie chciał okrążyć zwierzaki, idąc bardziej w prawą stronę, a potem z znienacka wyskoczyć. Taki plan oczywiście mógłby się udać, gdyby umiał zakraść się cichaczem, ale cóż trzeba było spróbować. Silva ruszył prawą stroną, bacznie obserwując zachowanie jeleni, starał się ja mógł aby zmniejszyć dystans z tych 250 metrów. Oczywiście patrzył również, pod nogi żeby nie nadepnąć na jakiś kruchy patyk, by nie wystraszyć potencjalnego celu, więc kiedy już obszedł delikatnie polanę. Wtedy Silva szedł cichaczem w kierunku stworzeń i idąc, pod wiatr żeby go jelenie nie wyczuły, nawet w ostatnim etapie tych podchodów czołgał się w ich stronę, chowając się w gęstwinach traw.

Gordian Morii:
Niestety jeden z jeleni podniósł pozbawiony już poroża łeb kwiknął cicho i rzucił się do ucieczki razem z towarzyszącym mu zwierzęciem. Byłeś jeszcze dosyć daleko więc jakakolwiek próba pogoni była zwyczajnie zbędna. Zwierzęta popędziły łąkami szybko oddalając się od Ciebie.

Nawaar:
Dhampir na widok ucieczki jeleni, wstał i otrzepał się z ziemi. Nie miał zamiaru ich gonić, bo to było niemożliwe, ale skoro już wstał poszedł, przed siebie w głąb polany. Musiał wrócić z 10 metrami jakiejkolwiek skóry, na buty dla kapitana, a raczej na ich kilka par. Tak, czy siak Silva ruszył dalej rozglądając się w ciemnościach.

Gordian Morii:
Nie zastanowiłeś się jednak nad jednym. A co jeśli to nie Ty spłoszyłeś jelenie? Byłeś daleko, starałeś się skradać, chociaż pokracznie to zapewne wyglądało. Nie mniej jednak jelenie i tak dały w długą pozostawiając Cię daleko za sobą. Pytanie, które powinno cię uderzyć to "no kurwa jak?", okazało się, że wysokie trawy skrywały dużo więcej tajemnic niżbyś sobie przypuszczał. Idąc wesoło przed siebie spostrzegłeś problem, gdy pędził już w Twoją stronę.
Para kresharów, to one spłoszyły jelenie. To one polując zachowały się nieodpowiednio i straciły zdobycz, teraz jednak zwęszyły kolejny cel, który nie mógł już im uciec.
2x Kreshar

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej