Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nie ma takiego dobra, które powraca złem!

<< < (12/96) > >>

Lucas Paladin:
Lucas skinął na swojego towarzysza, żeby zrównał się z Kinrayą. Bardzo był ciekawy, co tak naprawdę skłoniło Zartata, żeby zesłać Anioły na ziemię. Czy to właśnie ta niebezpieczna sekta, czy może gorsze perspektywy, o których Zakon nie ma pojęcia, bo niebiańscy wysłannicy sprytnie to ukrywają. Potężni byli to sojusznicy, Lucas na własne oczy widział możliwości Zariel, a co dopiero Kinraya, która była przecież wyżej postawiona, niż jej siostra. Posłyszał słowa o ewentualnym zimnie i trudnych, górskich warunkach, spodziewał się problemów już na szlaku. Zapytał więc Anielicę:
- Pani Kinrayo, jeśli pozwolisz. Powiedz proszę, czy z powodu tej sekty, czy może Boski Anioł ma plan, którego nie wolno nam znać? Spodziewasz się też dzikich zwierząt na szlaku? - rycerz czekał cierpliwie na odpowiedź. Przemknęły mu jeszcze słowa brata - Jaką przyjacielu?

Funeris Venatio:
- Król Isentor zwołał radę wojenną. Zostałem wytypowany jako generał jednego z oddziałów atakujących fort w Ilusmirze. Potrzebuję jednak kilku osób w swojej radzie wojennej, jako doradców. Chciałbym mieć przy sobie kogoś zaufanego, na kim będę mógł polegać i kto ma pojęcie o otaczającym go świecie. Dlatego chciałbym Cię prosić, przyjacielu, byś zajął miejsce w moim namiocie dowodzenia. Znajdzie się tam także Dragossani.

Lucas Paladin:
Lucas uważnie przeanalizował słowa Poety.
- Możesz na mnie liczyć, bracie.

Kinraya:
- Mógłbyś mi to wyjaśnić prostszymi słowami Lucasie? Nie pojmuje skrótów myślowych współczesnych ludzi.
Wjechaliście do gminy Zukan w dystrykcie Jaton, będącego częścią hrabstwa Revar. Odległość jaka dzieliła was do wioski mogła wynosić niespełna kilkanaście kilometrów, wśród stepów widok zabudować rzucał się w oczy z wielkich odległości. Majaczący się obraz konstrukcji na horyzoncie był zapewne wioską, do której próbujecie dotrzeć. Podążaliście szlakiem w stronę Sowich Sadów lekko zaniepokojeni zbyt dużymi kłębami dymu unoszącymi się w powietrzu tuż nad wioską.


//Gorn i Patty mają 8h opóźnienia względem waszej dwójki.

Funeris Venatio:
ÂŹle, bardzo źle... Funeris podświadomie czuł, że coś jest nie tak. Nie raz i nie dwa widział taki dym. Nie raz i nie dwa widział, jak wygląda miejscowość, znad której taki dym się unosi. Kłębiący się, czarny, nierozpraszany przez wiatr.
- Chyba czas mocniej dziabnąć konia ostrogami. Jechał stępa do tej proy, zdobędzie się na pewno na kłus. - Poeta zrobił jak powiedział. Koń przyspieszył, niosąc dwóch ludzi na swoim grzbiecie. Paladyn sprawdził jak przytroczona jest jego tarcza i czy będzie mógł jej szybko dobyć. Było wszystko w porządku. Pas z mieczem też zwisał spokojnie. Oczyścił umysł, by móc od razu rozpoznać zagrożenie. Zbliżali się...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej