Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Patty:
- Brzmi jak plan - zebrałam wszystkie swoje rzeczy i zabrałam się do ładowania pistoletów. Nie wiedziałam, na ile mi się przydadzą, ale wolałam mieć je nabite. Po czasie potrzebnym mi na przygotowanie obu pistoletów ruszyłam w stronę grobowca wraz z resztą.
Kinraya:
Kinraya w drodze do grobowca zaczęła wprowadzać was w historie Pana, któremu służył Narsil.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Markunnr
Isentor:
Narsil dostał się do grobowca, pośrodku pomieszczenia umieszczono kamienny sarkofag. Demon czym prędzej zabrał się za usunięcie ciężkiej pokrywy. Z tunelu prowadzącego do poprzedniego pomieszczenia dobiegały odgłosy walki paladynów z Urzjel. Narsil spodziewał się majestatycznie ubranej mumii, boskiego demona wyglądającego jakby zmorzył go sen wieczności. To co zastał nieco odstępowało od jego wyobrażeń. Służył już Markunnrowi w otchłani, jego astralna forma była na tyle potężna, że potrafił objawiać się w fizycznej postaci i jako fizyczna postać wyrównywać rachunki z innymi mieszkańcami boskiego więzienia. Tutaj pogrzebano jednak jego prawdziwe ciało. Skorupę, w której niegdyś skąpał świat w krwi i cierpieniu. Narsil rozczarował się, kiedy po zsunięciu płyty ujrzał zmumifikowane serce. Gdzie podziało się ciało mego Pana - pomyślał. Słysząc, że odgłosy walki ucichły założył najgorsze - klęskę Urzjel. Postąpił więc wedle rozkazu swego Pana przystępując do rytuału wskrzeszenia. Sięgnął po sztylet zawieszony u pasa i bez zająknięcia się otworzył klatkę piersiową wykonując zdecydowane cięcie tuż pod żebrami. Sięgnął po zmumifikowane serce Markunnra i włożył organ w wycięty otwór. Serce boskiego demona przyległo do bijącego serca Narsila, demoniczna tkanka zaczęła reagować sklepiając oba organy. Wtedy Narsil przebił swą pierś zdecydowanym ruchem, przebijając oba serca berłem Zewoli. Wywołało to potężny wybuch energii magicznej, który odczuli nawet biegnący w korytarzu paladyni.
Funeris Venatio:
Funeris ruszył dalej w jeszcze większym pośpiechu. Czuł, że stało się coś niedobrego. ÂŻe może być za późno...
Isentor:
Kiedy Funeris dobiegł do sali z grobowcem zastał demona stojącego nad sarkofagiem Markunnra. Postać otaczała zielona energia magiczna wywołana przez berło Zewoli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej