Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Kinraya:
Tunel wieńczyła komora w kształcie kopuły, w środku znajdowały się beczki, skrzynie i kufry. Pośród przedmiotów, które składowane są w typowym magazynie wszędzie walały się części ciała demonów. Pośrodku sporej kałuży z krwi stała Kinraya. Z opuszczoną gardą, wpatrywała się ze zdumieniem w anielice o kruczoczarnych skrzydłach.
- Urzjel?
Isentor:
- Witaj siostro! Czy może już nie przystoi mi nazywać Cię siostrą?
Funeris Venatio:
Funeris z cała grupą wpadł chwilę później. Ujrzał tylko Kinrayę, która niewątpliwie pozbawiła żywota kilka demonów. Tylko... kim była ta druga anielica? Urzjel? W życiu nie słyszał takiego imienia, co raczej nie powinno dziwić.
Eee... Witaj. - Powiedział dosyć nieporadnie, zawieszając na początku samogłoskę. Naprawdę nie miał pojęcia co powinien zrobić w takiej chwili. Cała sytuacja wydawała mu się co najmniej bardzo niepokojąca.
Isentor:
- Ooo...widzę, że masz ze sobą śmiertelników, cóż za słodkie szczeniaczki. Zabiłaś moje sługusy. I co teraz?
Anielica przez cały czas bawiła się zielonym berłem, które trzymała w prawej dłoni. Obracała nim między palcami hipnotyzując postronnego widza emanującym z kryształu światłem.
Funeris Venatio:
- Kinrayo, możesz nam wyjaśnić co nieco?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej