Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Gorn Valfranden:
Gorn tak jak Funeris i Lucas zaczął całą swoją energią i siłą swych mięśni, zaczął pchać równo z resztą.
Isentor:
Członkowie Rigor Mortis również przyparli dłonie do wrót próbując pomóc wam napierali z całych sił. Potężne drzwi powoli otwierały się ku wewnętrznemu pomieszczeniu.
Funeris Venatio:
Funeris parł coraz mocniej. Wrota ruszały się jak ospałe, jakby ryglowano je tysiącami bali, stawiano za nimi wielkie kamienie uniemożliwiające przejście. Jednak grupa silnych mężczyzn nie dawała za wygraną, parła do przodu. Drzwi ustępowały centymetr po centymetrze. Nabierały rozpędu, mechanizm budził się. Kula światła nad głową Poety już za moment powinna ukazać coś, co znajduje się wewnątrz.
Lucas Paladin:
Lucas był tuż za plecami Funerisa i instynktownie sięgnął po Zwiastuna, jakby obawiał się kolejnych kłopotów. ÂŚwietlista kula nad głową jego przyjaciela jasnym i intesywnym światłem rozproszyła mroki pomieszczenia, a na ścianach zatańczyły cienie wszystkich postaci. Strach był namacalnie odczuwalny wśród towarzyszy i wydawało się, że tylko czychał w ukryciu, aby zaatakować. Opór był wręcz wskazany. Lucas nie był wyjątkiem, jego również dotykało poczucie przerażenia. Koniec końców, zorganizowane stado demonów nie chodziło na co dzień ulicą, jak pijaczyny zdobiący ulice co ciekawszymi wzorami rzygowin, czy pojedynczy kieszonkowiec czychający na sakiewkę. Zresztą.. to nie skala. Nie ten poziom. Tutaj zagrożenie było większy i prawdziwie realne i to właśnie jeszcze bardziej oddziaływało na psychikę doświadczonego już w walce z takimi przeciwnikami rycerza. Czekał w ukryciu za plecami. Nasłuchiwał. Był gotów. Mimo strachu.
Isentor:
Udało się wam otworzyć wrota na tyle by kilka osób swobodnie zmieściło się między skrzydłami drzwi. Z mroku oddali usłyszeliście dialog w nieznanym wam języku. Kinraya gestem ręki zarządziła wycofanie się z tunelu. Wtem obok waszych twarzy przemknęło kilka strzał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej