Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nie ma takiego dobra, które powraca złem!

<< < (58/96) > >>

Kinraya:
Anielica odstawiła na podłogę nieco zaniepokojonego jej wybuchem gniewu Coreliusa. Spojrzała raz jeszcze na inskrypcje na wrotach. Złość powoli ustępowała miejsca klasycznemu dla Kinrayi spokojowi.
- To runy Markunnra. Głęboko pod ziemią w dracońskich ruinach znajdują się wrota oznaczone runami Markunnra. Stoimy przed najstarszym grobowcem jaki przyszło wam zobaczyć w swych krótkich i śmiertelnych żywotach. Tutaj bowiem spoczywają szczątki jednego z boskich demonów. Zaś co do łez, jeśli wpadły w łapy demonów - jesteśmy zgubieni. Musimy czym prędzej dostać się do wnętrza tego grobowca!

Patty:
Nawet nie zdążyłam się odezwać, gdy anielica rzuciła się na Coreliusa. Ten wybuch był dla niej raczej niespotykany, dotąd Kinarya była niespotykanie wręcz opanowana i flegmatyczna.
- Ruszajmy zatem - stwierdziłam jedynie, podsumowując słowa aniołka.

Isentor:


- Wrota wyglądają na masywne. Spróbujmy je pchnąć wszyscy razem.

Lucas Paladin:
Lucas popatrzył na Funerisa i chyba przyszło im do głowy to samo. Dobrze zbudowani i silni mężczyźni, tacy jak oni musieli wyjść na przeciw i wykorzystać swoją siłę. Rycerz ponownie zaparł się na nogach i ustawiając ręce w równolegle do siebie, a prostopadle do drzwi zacząć napierać całą swoją energią na wrota do grobowca.

Funeris Venatio:
- Jak ja, kurwa, nienawidzę takich sytuacji, zdążył tylko pomyśleć Poeta, gdy z całych sił napierał na potężne wrota. Zaparł się mocno, napiął muskuły, ułożył ciał w odpowiedniej pozycji. Jego kręgosłup powinien znajdować się możliwie w prostej linii, by obciążenia rozkładały się po całej powierzchni pleców. Zaczęli pchać równo, z całych sił, dysząc ciężko i ociężale.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej