Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Funeris Venatio:
Funeris otrząsnął się ze snu jako drugi, z tego co zauważył. Rozprostował kości, przeciągnął się, zrobił kilkadziesiąt pompek na rozgrzanie mięśni i stawów. Nałożył zdjęty na noc napierśnik, zebrał swoje klamoty i zaniósł na dół, gdzie stały ich konie. Oporządził je, nasypał nieco obroka, który powoli już się kończył, i wrócił na górę. Wszyscy już wstali, jak zdążył zauważyć. Zacieśnił pas o jedną dziurkę i poprawił położenie miecza.
- Tunele najpewniej wychodzą w piwnicach, tam zacznijmy. Kinrayo, przypomnisz nam, jaką obrałaś taktykę na ten etap naszej podróży? Ruszasz z którąś grupą?
Lucas Paladin:
Lucas czekał więc aż Kinraya pokaże jak potrafi zmusić Narsila do mówienia. Nie było to jednak prostym zadaniem, bowiem demon potrafił się teleportować. Należy więc go unieruchomić, a dopiero potem podejmować kroki.
Kinraya:
- Będę ubezpieczać tyły. Nie wiemy jak wygląda tunel i czy jego szerokość jest identyczna na całym odcinku. W razie czego poradzę sobie sama przed jakiś czas z wrogami chcącymi podejść nas od tyłu.
Isentor:
- Dzień dobry wszystkim! Przygotujcie się, wkrótce wyruszamy, tak jak wspomniałeś najrozsądniej będzie zacząć od piwnic.
Funeris Venatio:
- W takim razie chodźmy. Jeszcze wczoraj, po krótkim obchodzie, widziałem jedno z wejść na dolne poziomy.
Funeris ruszył pierwszy. Znowu znalazł się na krużgankach. Tym razem jednak obraz mordowanej rodziny nie pojawił się przed jego oczami, nic nie zakłóciło spokojnego zejścia po wąskich stopniach na główny dziedziniec u podnóża wieży. Konie zarżały na ich widok, przeczuwając pewnie, że zaraz ich opuszczą. Poeta pogłaskał wierzchowca, którego wypożyczyli i szepnął mu coś spokojnego do ucha. Nie chodziło o same słowa, ale raczej o ton głosu i sposób mówienia, który miał sprawiać wrażenie jak najbardziej godnego zaufania.
Drzwi na dolny poziom trzymały się we framudze, lecz zamek ustąpił dawno temu. Najpewniej pod ciosem ciężkiego młota, gdyż zasuwa była powyginana, a z drewna wychodziły zaschłe już drzazgi. Funeris zaczerpnął ze swojej duszy i uformował nad głową kulę światła. Wypowiedział inkantację Elisash i uwolnił moc zaklęcia. Wszedł do środka i rozejrzał się, szukając czegoś, co pozwoliłoby wojownikom sądzić, że gdzieś tutaj jest tajemne przejście pod całą tą górą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej