Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Isentor:
Zdumiony Corelius aż zerwał się na równe nogi na widok anielicy w pełnej okazałości. Najbardziej zdumiały go jej piękne, śnieżnobiałe skrzydła. Wyglądały tak niewinnie w tle, zaraz za bojowo odzianą kobietą o minie posępnej niczym u staruszki strapionej życiem.
- Witaj o Pani, to dla mnie i mych towarzyszy zaszczyt, poznać kogoś zesłanego na ten padół przez samego Boga.
Mężczyzna ukłonił się w iście dworskim stylu, po czym gestem ręki zaprosił anielice do męskiej posiadówy przy ognisku.
- Też tak myślę Funerisie, skoro ustaliliśmy już plan działania proponuje odpocząć i wyruszyć o świcie. Demony po nocnych wojażach powinny wtedy odpoczywać.
Lucas Paladin:
- Słuchamy, Pani - rycerz przyjął postawę wiernego ucznia, aby dobrze skupić się na słowach anielicy. Po tym należało jednak ruszać, czas działał wyłącznie na niekorzyść Bractwa i Rigor Mortis.
Kinraya:
- Preferuję praktykę Lucasie. Teoria na niewiele się teraz zda.
Funeris Venatio:
- Mądre słowa padają z waszych ust, towarzysze. Na tę chwilę proponuję to samo, co Corelius, odpoczynek mianowicie. Chwila snu dobrze nam zrobi.
Isentor:
Po dniu pełnym wrażeń, makabrycznych głównie, szybko zmorzył was sen. Noc nie była spokojna, od czasu do czasu budziły was okrzyki niosące się wśród Smoczych Gór, głośne echa wywoływane przez sowy i koszmary wypełnione trupami ze spalonej wioski. W końcu ciężka noc ustąpiła miejsca niewinnemu porankowi.
//Mamy 7:00.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej