Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nie ma takiego dobra, które powraca złem!
Isentor:
- To dobry plan Funerisie. Oddział, z którym walczyliśmy w lesie liczył tuzin czerwonych demonów i jednego, wielkiego bydlaka z rogami. Nie wiem czego możemy się spodziewać w ich obozie. Na pewno nie będzie łatwiej. Wspomniałeś o tym, że jest z wami anielica, użyłeś jakieś metafory względem tej urodziwej paladynki, która przebywa w waszym towarzystwie?
Funeris Venatio:
- Hm... Nie. Kinraya, która pewnie zaraz powinna się pojawić, jest aniołem. Wiesz, skrzydła, długa włócznia, Dziecię Zartata. Anioł, po prostu.
Lucas Paladin:
- Chociaż Patty również jest "Aniołem" - wtrącił śmiało Lucas i przeanalizował plan Funerisa. Najlepszym pomysłem byłoby chyba rozdzielenie się na dwa oddziały, wtedy przeszukiwanie szło by zdecydowanie szybciej. I takie też rozwiązanie rycerz zaproponował.
- Rozdzielmy się. Dwie drużyny. Zrównując siły. Chociaż nie mam pojęcia co z Kinrayą, nadal się nie pojawia..
Funeris Venatio:
- Uprzedziłeś mnie z tymi słowami, Lucasie. Miałem to zaproponować, dosłownie w następnym zdaniu. Dwa oddziały mogą się okazać bardziej mobilne i nie zablokują swojego potencjału. Powiedzmy, ja, Gorn i ty, Coreliusie. Patty z Lucasem i twoimi dwoma towarzyszami mogą sformować drugą grupę uderzeniową. Kinraya może nas wesprzeć jako jednostka wsparcia, niepoznane są moce Wybranych Przez Zartata.
Naprawdę mogłaby się pojawić.
Isentor:
- Anioł? Nigdy żadnego na oczy nie widziałem. Takie cuda przyjdzie mi oglądać przed ewentualną śmiercią. Cóż, wtedy będę mógł z czystym sumieniem stwierdzić, że w życiu widziałem już wszystko i zemrzeć szczęśliwie. Dwie grupy brzmią dobrze, ale w ten sam tunel ruszamy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej